Warsztaty budowania naturalnego domu – fotorelacja

Zobaczcie, jak uczyliśmy się budować naturalny dom z gliny i słomy u p. Wojciecha Brzeskiego. Zapraszamy na wirtualne warsztaty budowania naturalnego.

Po powrocie od p. Wojciecha Brzeskiego myślałam, że mamy tylko kilka zdjęć i filmików. Okazało się jednak, że mój mąż nie próżnował… I pstrykał (prawie) wszystko.

Po przejrzeniu tych fotek pokusiłam się zatem o małą fotorelację. Oto, co robiliśmy 14–16 kwietnia 2016 roku w Bończy.

Zapraszamy na wirtualne warsztaty budowania z gliny i słomy!

Dobry fundament to podstawa. Wymyte kamienie trzeba sprytnie ułożyć, by się nie rozsypywały.

Potem jeszcze umieszczenie wsparcia konstrukcji drewnianej – tu akurat wspornik pod zastrzał.

warsztaty budowania, fundamenty

W międzyczasie warto przygotować słomę do kostek: zwilżyć ją oraz przerzucić.

I można już mieszać glinę.

Glinę wylewamy na słomę…

… i udeptujemy, by nie zostało ani jedno złote ździebełko.

Po kilku dniach masa wędruje do formy, po jej rozebraniu wszystko wygląda tak:

Żeby praca szła sprawnie, mieszać słomę z gliną można też na masową skalę, np. w trzech korytkach. W jednym dzisiejsza mieszanka, w drugim kisząca się, a z trzeciej, przygotowanej kilka dni temu, można już zabierać na kostki.

Cegiełki trzeba potem wysuszyć.

A później można je trochę składować.

My tymczasem przystąpiliśmy do murowania. Zaprawa – również ze słomy i gliny, tylko bardziej gliniasta.

Domurowanie ściany pozostawionej przez zeszłorocznych uczestników warsztatów poszło sprawnie.

W końcu nadeszła pora na tynkowanie. Ściana czeka!

Mieszanki przygotowaliśmy dwa dni wcześniej. W pierwszy wiaderku tynk gliniany, w drugim wapno do tynku zewnętrznego.

Tynk można nakładać rzutami…

… lub kielnią.

I wyrównywanie.

Ups, nie zapomnieliśmy przypadkiem o oknach?

Konstrukcja gotowa…

Przed nami jeszcze próba generalna.

Stoi! A na niej ktoś w kaloszach.

Przechodzimy do dachu. Plan mamy.

Wiązar zbudowany błyskawicznie.

To jeszcze gont na dach (tu nas pochłonęło i zdjęć nie ma) i gąsior.

A tak prezentuje się efekt końcowy – pierwszy naturalny dom (niestety niezbudowany przez nas):

Zajrzeliśmy mu też pod dach.

>I pozazdrościliśmy balkoniku.

Takie były te trzy owocne dni 🙂

Kilka filmików z warsztatów znajdziecie też na Facebooku.

Oznacz Trwały odnośnik.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *