Rok 2021 pod Siedmioma Wierzbami – podsumowanie [FOTO]

Pierwszy rok lat 20. XXI wieku spędziliśmy na dachu zbudowanego ze słomy, gliny i drewna domu. Zobaczcie, jak powstawał drewniany gont (i nie tylko).

W 2021 roku nie możemy pochwalić się dużą liczbą wykonanych prac, przynajmniej w porównaniu z poprzednimi latami (choćby z bardzo słomianym 2017 rokiem, trochę słomianym, a bardziej glinianym 2018, różnorodnym, ale wciąż naturalnym 2019 i znów zdecydowanie glinianym 2020 rokiem). Jednak, choć lista prac w podsumowywanym czasie nie jest długa, główne zadanie było bardzo poważne i w pewnym sensie nawet karkołomne: położyć na dachu drewniany gont i zamontować tam panele fotowoltaiczne.

Siedem Wierzb na początku 2021 roku

Pozornie w 2021 roku niewiele się zmieniło. Jednak tak naprawdę zależy, od której strony spojrzeć na nasz słomiano-gliniany dom. W minionych miesiącach zdecydowanie patrzyliśmy na niego od południa. Tak wyglądał pod koniec stycznia 2021 roku.

dom ze słomy i gliny, zima 2021

Wtedy już od jakiegoś czasu szykowaliśmy klepki (szkudły) na gont. Potrzebowaliśmy ich – bagatela! – ponad pięć i pół tysiąca. W styczniu gotowe były niecałe dwa tysiące.

klepki na gont - zrób to sam, 2021

Mieliśmy szczęście, że drewno zakupiliśmy wcześniej, jeszcze przed dość podobno sporymi podwyżkami cen materiałów budowlanych. Struganie drewna, cięcie, szlifowanie i zabezpieczanie olejem lnianym trwało niemal przez wszystkie kolejne miesiące.

Zanim szkudły trafiły na dach naturalnego domu

Zima i wczesna wiosna to nie jest dobry czas na wychodzenie na wilgotny często dach, więc w tym czasie podejmowaliśmy się też innych prac. Zaczął na przykład powstawać ogród deszczowy w ogromnej donicy. Właśnie – zaczął i na tym stanęło. Ale kamienna podstawa i rura drenażowa odprowadzająca nadmiar wody już są!

duży ogród deszczowy w pojemniku, fundament

Kombinowaliśmy też z podgrzewaniem szklarni ciepłem z kompostu chłodniejszą wiosną i jesienią. Tu jest trochę lepiej niż w wypadku ogrodu deszczowego: cała infrastruktura została położona, do dopracowania zostały szczegóły. Może przed wiosną 2022 roku się uda?

ogrzewanie szklarni z kompostu

Kwiecień i maj to czas dwóch miłych wizyt, w tym Pawła Drozda, autora podcastu Brzmienie Świata z lotu Drozda (zapraszamy do słuchania nie tylko urodzinowego odcinka, którego cześć powstała pod Siedmioma Wierzbami). Podczas tych spotkań postawiliśmy dużą ściankę działową na piętrze.

ścianka działowa ze słomy

Gont, gont i jeszcze raz gont

W kwietniu nadszedł wreszcie czas na pierwsze łaty na dachu.

łaty na papie na dachu

Blisko połowy roku zamontowaliśmy też belki czołowe i opracowaliśmy system drewnianych rynien. Zaprojektowaliśmy w tym celu rynajzy i zleciliśmy ich wykonanie. Rynny jeszcze czekają na swój moment.

W czerwcu na dach trafiły pierwsze klepki i zaczęło się dziać!

kładzenie gontu na dachu, 2021

Niedługo potem, w lipcu, musieliśmy wymyślić kołnierz uszczelniający do okien dachowych w goncie. Rynek jakoś nie za bardzo jest przygotowany na wyzwania, które mu stawiamy.

kołnierz uszczelniający wokół okna, dach, gont

Specyficzne przygotowanie gontu pod panele PV

Drewniany gont nie jest często spotykanym pokryciem dachowym. Nie ma do niego odpowiednich okiennych kołnierzy, nie ma też dostępnych od ręki uchwytów pod panele fotowoltaiczne. Co gorsze, niemal żadna firma je montująca nie potrafiła podpowiedzieć sensownego rozwiązania, niektóre sugerowały wręcz absurdalnie niedopasowany do klepek sposób montażu…

I tak, po dokładnym przemyśleniu sprawy, przeszukiwaniach magazynów sklepów i zakupie odpowiednich materiałów, w sierpniu Marek wyszedł na dach i zamontował uchwyty oraz szyny pod panele fotowoltaiczne.

uchwyty pod panele fotowoltaiczne na goncie

Przy okazji pociągnęliśmy odgromówkę dalej: spod tynku, ze ścian, na połacie dachu. Przestrzenią pod klepkami doprowadziliśmy ją aż do kalenicy.

dom ze słomy i gliny, gont na dachu, 2021

We wrześniu pod klepkami położone zostały peszle, w których później znalazły się solarne przewody elektryczne. Od razu wprowadziliśmy je też do budynku – nadmiarowym kanałem wentylacyjnym w kominie. Przy okazji komin został otynkowany gliną i pomalowany olejem lnianym.

komin wentylacyjny, tynk gliniany zaolejowany

Niedługo później odgromówka wyprowadzona została do kalenicy na innych połaciach dachu. Największe wyzwanie stanowiło jednak ułożenie gontu tam, gdzie dwie jego części się schodzą – czyli na krokwiach koszowych i narożnych. W październiku mieliśmy trochę puzzli do wycięcia i poukładania!

krokiew koszowa, gont drewniany

W listopadzie wreszcie trafiły do nas panele fotowoltaiczna, więc można było wrócić na południową stronę świata. Ostatni dzień roku powitaliśmy takim obrazkiem:

gont, panele fotowoltaiczne, dom ze słomy i gliny

Nie samą budową żyje człowiek…

Dom to nie wszystko, wokół niego jest jeszcze ogród i mnóstwo innych prac. Oprócz uprawy własnych warzyw jesienią 2021 roku stworzyliśmy wyniesiona rabatę kwiatową obok drewnianej ścieżki – tak by milej się do nas zachodziło.

wyniesiona rabata, drewniana ścieżka

Wysadziliśmy też nowe drzewka owocowe, bo wcześniej wysadzone jabłonki i śliwę obgryzły nam sarenki. (Łosie na szczęście gustują bardziej w młodych pędach wierzb).

łosie, widok z okna naturalnego domu

A dom ze słomy i gliny jest nie tylko człowieka – czyli inni jego mieszkańcy

Piąte urodziny u nas (kto wie, które naprawdę?) obchodził Cząber. W mijającym 2021 roku niestety do lewego oka, oprócz zaćmy, wdała się jaskra. Ciśnienia mimo prób nie udało się zmniejszyć, oko bardzo bolało i niestety trzeba było je usunąć. I tak to Cząber został piratem! Zabieg bardzo mu pomógł, podobnie jak nowy lek na stawy.

pies Cząber, Siedem Wierzb

Niestety ten rok przyniósł też więcej smutku. W drugiej połowie listopada odeszła nasza pierwsza przygarnięta koteczka Czuszka. Była kochana, inteligentna, garnęła się do człowieka (a przynajmniej do nas), ale też pilnowała porządku w całej zgrai – nawet gdy była już bardzo chora. Była z nami ponad osiem lat, dłużej, niż trwa ta budowa domu ze słomy i gliny. Opowieści moglibyśmy o niej przytoczyć setki. Tu wspomnijmy tylko tę chwilę, gdy tak bardzo chciała ułożyć się na kolankach człowieka. Nie przeszkadzało jej nawet to, że Marek wisi na linach i wypełnia słomą kawałek ściany pomiędzy oczepem a stropem. Nie wiem, jak on, ale ja tęsknię bardzo za tą koteczką.

kotka Czuszka, Siedem Wierzb, budowa naturalnego domu

Dom ze słomy i gliny w 2022 roku

A co przyniesie 2022 rok mieszkańcom słomiano-glinianego, klimatycznego domu? Plany, jak zwykle, są ambitne, ale już wiemy, że najlepiej buduje i urządza się powoli.

Końcówka dachu, kołnierze wokół pozostałych okien, rynny. A potem tarasy, wreszcie te ogrody deszczowe, tynki wykończeniowe, drzwi wewnętrzne… Nudno z pewnością nie będzie.

Ciekawa historia? Polub Siedem Wierzb na Facebooku lub dołącz do naszego newslettera. Dzięki temu nie przegapisz dalszej części opowieści.

Oznacz Trwały odnośnik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.