Czy naturalne budownictwo uratuje świat?

Budynki zarówno podczas budowy, jak i użytkowania wywierają ogromny wpływ na klimat. Jaką odpowiedź na ten problem oferuje naturalne budownictwo?

Artykuł powstał jako tekstowy zapis pierwszego spotkania z cyklu „Budujemy dom ze słomy i gliny”. zorganizowanego przez Stowarzyszenie Kurka Wodna – dla tych, którzy wolą czytanie od oglądania i słuchania. Więcej o całym cyklu webinarów pod powyższym linkiem, a zapis wideo załączamy na końcu tekstu.

Czym jest naturalne budownictwo?

Naturalne budownictwo to budownictwo z naturalnych, jak najmniej przetworzonych materiałów. Najczęściej wykorzystywane w tym celu są: kamień, ubijana ziemia, glina i drewno. Coraz większą popularność na świecie od kilkudziesięciu lat zyskuje słoma, a od kilku – konopie.

Krótki przegląd naturalnych materiałów, zaprezentowany podczas webinaru, opublikowaliśmy w tekście Naturalne budownictwo, czyli powrót do korzeni, więc zainteresowanych tam kierujemy, a tu przechodzimy już, by nie przedłużać, do głównego tematu.

Dlaczego naturalne budownictwo warte jest rozważenia, gdy myślimy o własnym domu (lub innym budynku)?

Współczesne budownictwo jest bardzo niezrównoważone

Budownictwo jest obecnie – dość delikatnie mówiąc – niezrównoważone. Jak pisze historyczka architektury Anna Cymer na łamach culture.pl:

Projektanci i producenci prześcigają się w wymyślaniu kolejnych gadżetów, które mają uczynić budynki bardziej przyjaznymi środowisku. Tymczasem współczesna architektura sama w sobie wystarczająco szkodzi naszej planecie[i].
Anna Cymer, Architektura jest nieekologiczna, culture.pl, 11.02.2020

Przyjrzyjmy się zatem, jak bardzo budownictwo szkodzi środowisku i klimatowi.

Budownictwo a zużycie energii i emisje CO2

W grudniu 2019 roku Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych wraz z Międzynarodową Agencją Energetyczną oraz Global Alliance for Buildings and Construction opublikował raport 2019 Global Status. Report for Buildings and Construction. Towards a zero-emissions, efficient and resilient buildings and construction sector. W dokumencie tym przedstawiono konkretne liczby.

budownictwo i mieszkalnictwo a energia i emisje

Wznoszenie budynków i ich użytkowanie w 2018 roku odpowiadały za zużycie 36% energii finalnej na świecie i 39% związanych z energią emisji dwutlenku węgla. To naprawdę dużo – budynki przyczyniają się do większych emisji niż cały pozostały przemysł (31%), transport (23%) oraz inne gałęzie gospodarki (7%), w tym rolnictwo!

Autorzy raportu podkreślają, że budynki i sektor budownictwa to obecnie kluczowi aktorzy w walce ze zmianami klimatu. Niestety sektor budownictwa nie jest na dobrej ścieżce, aby ograniczyć ocieplenie do 1,5°C, i zapobiec jego negatywnym skutkom. Ani zużycie energii, ani kluczowe w tej walce emisje się nie zmniejszają – z roku na rok rosną o 1–2%.

Wzrosty te spowodowane są zwiększaniem się powierzchni budynków oraz liczby ludności, która tych budynków potrzebuje. Powierzchnia budynków rośnie szybciej niż zużycie energii (mowa odpowiednio o wzroście o 23% i 7% od 2010 roku), co świadczy o tym, że w ostatnich latach budujemy trochę bardziej energooszczędnie. Jednak postęp dokonuje się wciąż o wiele wolno.

Aktualizacja: Podczas webinaru przytoczyliśmy dane z raportu z 2019 roku. Niedługo potem ukazała się nowa jego edycja. Niestety budownictwo i mieszkalnictwo na świecie na progu 2020 roku nie miało się lepiej.

Warto przyjrzeć bliżej sektorom budownictwa i mieszkalnictwa, aby określić, z czym mają największy problem i co najpilniej wymaga poprawy. Co dokładnie sprawia, że są tak energochłonne i emisyjne?

Emisje na etapie budowania

Pod koniec 2018 roku portal BBC News informował o „źródle ogromnych emisji, o którym mogliście nie wiedzieć”[ii] – źródle związanym właśnie z budownictwem, o którym mówi się zbyt mało i za rzadko w kontekście zmian klimatu, zwłaszcza w Polsce. W kraju, którego prezydent nie widzi żadnego problemu z emisjami wynikającymi ze spalania węgla[iii], trudno się spodziewać, że zaczniemy poważnie rozmawiać o szkodliwości betonu.

Beton – najbardziej niszczycielski materiał na Ziemi – taki tytuł nosił jeden z najchętniej czytanych artykułów w 2019 roku na łamach „The Guardian”[iv]. Na to miano zasłużył sobie z dwóch powodów. Przede wszystkim jest bardzo powszechny.

Beton, zaraz po wodzie, jest najczęściej wykorzystywaną substancją na Ziemi. Jego zalety maskują ogromne zagrożenie, jakie stanowi dla planety, ludzkiego zdrowie oraz dla samej cywilizacji.
Jonathan Watts, Concrete: the most destructive material on Earth, „The Guardian”, 25.02.2019

Aby sprostać tej popularności i odpowiedzieć na zapotrzebowanie, na świecie produkuje się rocznie cztery miliardy ton cementu, głównego składnika betonu. To właśnie produkcja cementu jest bardzo, ale to bardzo emisyjna – i tym samym szkodliwa. Poniżej trzy liczby, by uzmysłowić, z jak poważnym źródłem emisji mamy do czynienia.

  • Cement odpowiada za 8% światowych emisji dwutlenku węgla.
  • Gdyby cement potraktować jak kraj, zająłby trzecie miejsce – za Stanami Zjednoczonymi i Chinami, z emisjami CO2 w wysokości 2,8 miliarda ton rocznie.
  • Produkcja cementu przyczynia się do większych emisji CO2 niż paliwo lotnicze, odpowiadające za 2,5%.

O transporcie lotniczym mówi się całkiem sporo w kontekście zmian klimatu. O betonie, który jest dużo większym problemem, jakby trochę zapomina. Ze wskazanych wcześniej 39% emisji CO2, do których przyczyniają się rokrocznie budownictwo i mieszkalnictwo, 11% powstaje na etapie budowy. A za ogromną większość tych 11% – blisko 3/4 tego – odpowiada właśnie beton. 

Naturalne budownictwo jako alternatywa dla cementu i betonu

Naturalne materiały budowlane mają sporą przewagę nad betonem już na etapie ich powstawania. Ich wytworzenie i pozyskanie generują bardzo mało emisji. Co więcej, drewno, słoma i paździerz wykorzystane do budowy domu wiążą dwutlenek węgla na wiele lat – tyle, ile będzie stał dom.

naturalne budownictwo uratuje świat? tutaj dom ze słomy i gliny

Koszt energetyczny i klimatyczny pozyskania naturalnych materiałów

Emisje gazów cieplarnianych w przypadku naturalnych materiałów związane są z pozyskaniem ich za pomocą maszyn i ich transportem. Wydatek energetyczny różni się trochę w zależności od materiału – w zależności od jego masy i odległości, na którą trzeba go przewieźć, ale względnie nie jest duży.

Dla przykładu przyjrzyjmy się, na co zużywa się energię w przypadku słomy. W przypadku dużej kostki o wymiarach 240 × 120 × 70 cm, aż 52% energii pochłonie… wytworzenie poliamidowego sznurka, który wiąże kostkę. W przypadku mniejszych, popularnych w Polsce kostek (o długości 70–80 cm i szerokości 50 cm) koszt energetyczny sznurka jest jeszcze większy, bo zużywa się go trochę więcej. Sprasowanie słomy oraz załadunek kostki i jej transport to odpowiednio 29% i 19% energii[v].

Słoma jest dość wyjątkowym materiałem i ma jeszcze jedną sporą zaletę: jest to produkt uboczny uprawy zboża. Czasem traktowana jest wręcz jak odpad. Budowa z niej domu to nadanie jej drugiego życia.

Lokalny transport

Naturalne budownictwo materiały pozyskuje zwykle w okolicy. Rolnicy niechętnie przewożą ciągnikiem słomę dalej niż kilkanaście kilometrów – szkoda im na to czasu i paliwa. Kamienie, glina czy ziemia to z kolei materiały ciężkie, których również nie opłaca się daleko przewozić.

Oczywiście z tym transportem może być różnie. Nawet słomę można wieźć tirem trzysta kilometrów, jeśli ktoś się uprze. Budowanie naturalne powinno być jednak lokalne. Im mniej przejechanych kilometrów, tym mniej spalin i mniejszy ślad węglowy – więc zarówno czystsze powietrze, jak i trochę lepszy klimat.

Dużo mniej śmieci na naturalnej budowie

Omawiane tu materiały budowlane mają jeszcze jeden plus, który osobiście bardzo sobie cenimy. Na placu budowy nie zostają po nich tony śmieci.

Każdy przetworzony materiał – czy to betonowe bloczki, wełna mineralna, czy nawet glina suszona w workach – to opakowania: plastikowe, papierowe, zmieszane… Naturalne, przetworzone materiały nie potrzebują opakować. Źdźbła po słomowaniu ścian można zebrać i wykorzystać przy tynkach, a niewykorzystaną już do niczego okryć kompost. Glinę można namoczyć i ponownie wykorzystać do budowy. Podczas pracy z naturalnymi materiałami zmienia się rozumienie słowa „odpad”.

Energoochłonne gotowe budynki

Niemniej ważny niż etap budowania jest czas użytkowania budynku. W kontekście klimatu najważniejsze jest zużycie energii – w Polsce w ogromnej mierze pochodzącej wciąż ze nieodnawialnych, kopalnych źródeł energii.

Jak przedstawialiśmy wyżej, budownictwo i mieszkalnictwo zużywają łącznie 36% energii finalnej na świecie. Warto dokładnie przyjrzeć się tej konsumpcji.

zużycie energii przez budownictwo i mieszkalnictwo

Budownictwo ma tu już dużo mniejszy udział niż w emisjach CO2. Około 30% energii konsumują wszystkie budynki, w tym mieszkalne odpowiadają aż za 22%. To dane dla całego świata, w Polsce te liczby rozkładają się niemal identycznie. Na co konkretnie w domach zużywana jest ta energia?

Jak wyliczyli autorzy raportu 2050.pl – podróż do niskoemisyjnej przyszłości na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego, aż 84,5% energii w polskich domach zużywa się na regulację temperatury, czyli przede wszystkim na ogrzewanie. Urządzenia to tylko 7% zużywanej w domu energii, gotowanie – 6,6%, a oświetlenie – 1,8%. Dla porównania w sektorze usług na regulację temperatury idzie o wiele mniej, bo 59%[vi].

Potrzeba energooszczędnych budynków

Ze względu na to, że ogromna cześć energii wykorzystywana jest na ogrzewanie i chłodzenie, konieczne jest budowanie dobrze zaizolowanych budynków, energooszczędnych budynków, tak by zimą nie uciekało z nich ciepło. Ta izolacja budynków przyda się też, gdy wraz z ocieplaniem się klimatu będzie rosła rola chłodzenia. Dziś to mały wydatek energetyczny, ale przewiduje się, że coraz więcej energii będzie zużywane właśnie w tym celu.

Spośród materiałów izolacyjnych najlepszym współczynnikiem okazuje się słoma. Dobrze radzi sobie również beton konopny (który pozostaje naturalnym materiałem dopóty, dopóki do jego wytworzenia nie wykorzystujemy cementu). Glina lekka, o ile jest naprawdę lekka (bliższa angielskiemu light clay czy straw-clay niż cob), też jeszcze powinna spełniać obowiązujące wymagania.

O tym, jak coś jest dobrym materiałem izolacyjnym, mówi nam współczynnik przewodzenia ciepła λ. Zestawienie dla różnych materiałów – naturalnych i nie – znajdziecie w artykule Ciepły dom ze słomy czy… tradycyjny cieplejszy? Tam też obliczyliśmy współczynniki przenikania ciepła U dla konkretnych ścian.

Naturalne budownictwo nie zawsze energooszczędne, zdrowe czy organiczne

Zbyt często naturalnemu budownictwu przypisuje się automatycznie powyższe cechy. Owszem, dom naturalny dom może taki być, ale nie musi i nierzadko taki nie jest.

Naturalny dom nie jest od razu z założenia ciepły

Trzeba to podkreślić: dom z naturalnych materiałów nie będzie z założenia ciepły. Aby tak było, technologia budowy musi być dostosowana do warunków klimatycznych.

Kamień czy ubita ziemia nie sprawdzą się w Polsce. Podobnie glina sama lub z niewielkimi dodatkami (szachulec, glinobitka). Jeśli ktoś twierdzi, że dom z gliny będzie ciepły, nie ma pojęcia o właściwościach gliny i nie rozróżnia izolacji od masy termicznej.

W polskich warunkach problematyczne obecnie jest też drewno, jeśli ściana z niego nie będzie dodatkowo ocieplona. O dobrym budowaniu w Polsce pomówimy podczas drugiego webinaru.

Warto również pamiętać o energooszczędności na etapie budowy. Jeśli zrezygnujemy z pozyskania materiałów lokalnie, ślad węglowy budynku będzie rosnąć.

Naturalny dom to też niekoniecznie od razu zdrowy dom

Naturalne materiały wymagają uważności i nauczenia się pracy z nimi i dbania o nie. Najbardziej narażona na zawilgocenie i gnicie jest słoma, ale wszystkie organiczne materiały wymagają pewnej troski.

Podczas budowy łatwo popełnić błędy, które podatnej na wilgoć słomie mogą zaszkodzić. Wpierw trzeba pamiętać o dobrym jej zabezpieczeniu przed warunkami atmosferycznymi, później też o jej odpowiedniej wentylacji już w ścianie, zarówno przy podłożu, jak i dachu. Tynkowanie powinno odbywać się o odpowiedniej porze roku, tak by ściany miały możliwość w miarę szybko wyschnąć. Tynk kładziony na słomę powinien „oddychać”, nie powinno się zatem dodawać do niego składników, które ten proces ograniczają.

Gdy ze słomą zacznie się coś dziać, będzie stale zawilgocona i pojawi się pleśń, dom zdecydowanie nie będzie zdrowy. Niestety zdarzają się też błędy bardzo poważne, które skutkują gniciem ściany i koniecznością rozbiórki.

Naturalny nie znaczy organiczny, organiczny nie znaczy naturalny

Na różnych forach i grupach raz na jakiś czas pojawiają się zdjęcia budynków o organicznych kształtach – o obłych kształtach, krągłościach, bez linii prostych. Takie domy, choć imitują w formie naturę, nie zawsze są naturalne w sensie, o którym tutaj mówimy. Kształt to nie wszystko.

Naturalny dom też nie musi być organiczny, z zewnątrz może zupełnie nie różnić się od budowli postawionych w innych, bardziej powszechnych technologiach.

Kwestia mylenia organiczności z naturalnością jest na tyle ciekawa, że poświęciliśmy jej osobny, opatrzony przykładami wpis.

Czy naturalne budownictwo uratuje świat?

Ciekawi jesteśmy Waszych refleksji po zapoznaniu się z powyższymi danymi. Naszym zdaniem naturalne budownictwo z pewnością stanowi szansę na ograniczenie zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych, jednak zdajemy sobie sprawę, że budowa jednego domu niewiele zmieni.

Potrzebna byłaby zmiana systemowa. Budynki naturalne mieszkalne i usługowe powinny powstawać bardziej masowo. Do tego potrzebne byłyby dobre, solidne firmy, które nie pracują byle jak, byle szybciej i byle sobie ułatwić prace, które znają specyfikę naturalnych materiałów i uwzględniają ją zarówno podczas budowy, jak i użytkowania budynku (niektóre błędy popełnione podczas budowy mogą ujawnić się dopiero później). W tym miejscu rodzi się równocześnie kolejne pytanie: czy powszechność naturalnego budownictwa nie stałaby w sprzeczności z lokalnością i czy nie generowałoby to kolejnych problemów?

Powtórzmy: jeden dom (a nawet kilkaset domów) niewiele zmieni. Aczkolwiek, skoro zdecydowaliśmy się na budowę, chcieliśmy zrobić przynajmniej tyle, ile możemy, by ograniczyć negatywny wpływ budynku na klimat i środowisko – w takim zakresie, za jaki sami odpowiadamy. Od czegoś trzeba przecież zacząć zmieniać świat.

Cykl webinarów „Budujemy dom ze słomy i gliny”, część 1: Czy naturalne budownictwo uratuje świat?

A jakie naturalne technologie budownictwa najlepiej sprawdzą się w Polsce? Po odpowiedź zapraszamy na drugą część webinaru (lub do lektury załączonego wyżej tekstu).

Ciekawy artykuł? Polub Siedem wierzb na Facebooku lub dołącz do naszego newslettera. Dzięki temu na pewno nie przegapisz następnych wpisów.


Przypisy

[i] Anna Cymer, Architektura jest nieekologiczna, culture.pl, 11.02.2020, https://culture.pl/pl/artykul/architektura-jest-nieekologiczna, dostęp 3.12.2020.

[ii] Lucy Rodgers, Climate change: The massive CO2 emitter you may not know about, BBC News, 17.12.2018, https://www.bbc.com/news/science-environment-46455844, dostęp 4.12.2020.

[iii] „Użytkowanie własnych zasobów naturalnych, czyli w przypadku Polski węgla, i opieraniu o te zasoby bezpieczeństwa energetycznego nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu i z postępem w dziedzinie ochrony klimatu” [podkreślenie własne] – Andrzej Duda na COP 24 w Katowicach, 3.12.2018.

[iv] Jonathan Watts, Concrete: the most destructive material on Earth, „The Guardian”, 25.02.2019, https://www.theguardian.com/cities/2019/feb/25/concrete-the-most-destructive-material-on-earth, dostęp 4.12.2020.

[v] Gernot Minke, Benjamin Krick, Podręcznik budowania z kostek słomy, Łódź 2015, s. 33.

[vi] 2050.pl – podróż do niskoemisyjnej przyszłości, red. Maciej Bukowski, „Niskoemisyjna Polska 2050”, Instytut Badań Strukturalnych, Instytut na rzecz Ekorozwoju, Warszawa 2013, https://ibs.org.pl/app/uploads/2016/07/IBS_Report_06_2013_pl.pdf, s. 54.

Oznacz Trwały odnośnik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.