Murowanie ściany z gliniano-słomianych bloczków

Pierwsza ściana z gliny lekkiej już stoi, na blogu pora więc wziąć na tapetę murowanie z gliny i słomy. Zobaczcie, jak się buduje z tych naturalnych materiałów.

W zeszłym roku narobiliśmy się naturalnych cegiełek, więc gdy tylko drewniana konstrukcja była na to gotowa, zaczęliśmy pakować w nią bloczki ze słomy i gliny. Jak to na budowie, nie obyło się bez problemów.

Dobry projekt pod słomę i glinę

Zaprojektowanie budynku bezpośrednio w wybranej technologii (nieważne, czy będzie to straw bale, czy glina lekka w szalunku bądź w postaci gliniano-słomianych bloczków) jest naprawdę bardzo ważne. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że słoma i glina to materiały naturalne i mają swoje wymagania. Pierwszy musi być dobrze zabezpieczony przed wilgocią, drugi musi być chroniony przed wymywaniem – stąd między innymi spore okapy i cokoły naturalnych domów. Jednak to nie wszystko.

Bloczki słomiano-gliniane (a także kostki słomy w przypadku straw bale) mają określone wymiary. W naszym przypadku to mniej więcej 25 × 25 × 50 cm. I takie oto klocki lądują w konstrukcji drewnianej, której słupy zwykle rozmieszczone są co 60–70 cm. Łatwo policzyć, że nacinać na słup trzeba co drugi lub trzeci bloczek. To sporo roboty, której można by uniknąć, gdyby architekt wziął pod uwagę materiał, z którego będzie się budować, i rozstawił solidniejsze słupy na przykład co metr.

Między innymi z tych względów warto rozważyć wybór projektu od razu w technologii, w której będzie się budowało. W zasadzie nie opłaca się wzięcie planu z katalogu tradycyjnych domów i przerabianie go na inną technologię – to podobno zbyt skomplikowane dla projektanta, już lepiej tworzyć od zera. Różne projekty naturalnych domów można znaleźć w internecie. Zwłaszcza na zagranicznych, angielskich stronach można odszukać trochę propozycji w wolnym dostępie (inna kwestia, czy nadają się do naszego klimatu i czy jakiś polski architekt pod projektem do zgłoszenia czy pozwolenia na budowę się podpisze…) lub zamówić indywidualnie u kogoś, kto zna się na drewnie. Czy lepszy jest dom z katalogu, czy projektowany na zamówienie, pisaliśmy gdzie indziej. W obu przypadkach warto prosić o dostosowanie projektu do konkretnej, wybranej technologii i liczyć, że architekt uwzględni uwagi klienta.

Murowanie gliną lekką

Gdy mamy już odpowiedni projekt, bloczki ze słomy i gliny (które, dodajmy, warto zacząć przygotować rok czy nawet dwa lata przed planowaną budową) oraz gotową konstrukcję drewnianą, zaczynamy wznosić ściany. Samo murowanie idzie dość sprawnie, aczkolwiek trzeba pamiętać o kilku rzeczach.

Przede wszystkim o tym, jak układać cegły. Kto miał wcześniej cokolwiek wspólnego z tradycyjnym murowaniem, ten z pewnością już to wie. Cegiełki kładzie się na przemian, z przesunięciem, tak aby zaprawa w dwóch sąsiadujących rzędach nigdy nie wypadała w tym samym pionie. Można zrobić przesunięcie o połowę bloczka – wtedy co drugi rząd będzie się powtarzał, a można o jedną trzecią, jak na rysunku poniżej.

murowanie - układ cegiełek
Tradycyjne murowanie – z przesunięciem o 1/3

Tak murujemy, gdy wznosimy 25-centymetrową ścianę. Jeśli chcemy mieć w budynku cieplej (nie oszukujmy się 25 centymetrów gliny i słomy – zwłaszcza tu o tę glinę, która niespecjalnie zatrzymuje ciepło wewnątrz, chodzi) to nie jest dużo, warto wymurować dwa rzędy cegiełek. Ciepło, którego ucieczkę dokładnie przeanalizowaliśmy w podlinkowanym wyżej artykule, to nie wszystko – ściana z dwóch cegieł będzie też solidniejsza i stabilniejsza.

W tym przypadku przesunięcie oczywiście też musi być. Pierwszy rząd z góry w związku z tym wyglądać będzie tak:

ściana z gliny lekkiej, rzut z góry

Jak widać, pierwszy rząd idzie wzdłuż ściany. Drugi musi być zatem układany w poprzek. Cały czas przy tym pamiętamy o przesunięciu. Oto, jak mniej więcej prezentować się większy kawałek ściany.

murowanie - układ cegieł
Murowanie słomiano-glinianych bloczków w ścianie o grubości 50 cm

Cięcie cegiełek

Na rysunku to wszystko wygląda pięknie… W rzeczywistości mamy tam jeszcze konstrukcję drewnianą – co 60, 70, może 80 centymetrów. Przy konstrukcji dwurzędowej to tragedia, bo w zasadzie murowałoby się w górę takie oddzielne odcinki. Przy konstrukcji jednorzędowej zaś przycinać trzeba co drugi bloczek w rzędach wzdłuż i co czwarty w rzędach w poprzek.

Najlepiej sprawdza się tu… piła łańcuchowa. Trzeba być przy tym czujnym, bo dosyć szybko luzuje się łańcuch, a glina osadza się na napędzającej go zębatce. Co kilka kostek warto go naciągnąć i wydłubać przy okazji zbierającą się glinę. Jeszcze bardziej trzeba uważać przy docinaniu kostek (bądź trymowaniu gotowej już ściany), bo łańcuch wciąga wiele źdźbeł, co przy szybko nagrzewającej się maszynie może być niebezpieczne.

piła łańcuchowa i źdźbła słomy

Ale wtedy zaciągamy hamulec i szybko wyciągamy nadmiar słomy. Mimo wszystko piła łańcuchowa przy cieciu bloczków zachowuje się lepiej niż w przypadku kostek słomy bez gliny. Ogólnie praca idzie dość sprawnie.

Niewymiarowe przestrzenie zdarzą się na pewno również przy zwieńczeniu ściany. Tam też przyda się parę cięć, a czasem także mniejsze cegiełki. Początkowo planowaliśmy z nich murować ścianki działowe, ale, jak widać, wcześniej znalazły inne zastosowanie.

Naturalna zaprawa z gliny i słomy

Gdy wiemy już jak murować, pozostaje dodać tylko jeszcze kilka słów o zaprawie. Generalnie zaprawa składa się z tego samego, co cegiełki. Masę z gliny i słomy przygotowujemy tak samo kilka dni przed murowaniem. Przez te kilka dni potrzebnych na jej lekkie zakiszenie i poprawienie właściwości lepiących przechowujemy ją również identycznie jak na cegiełki – zakrytą, by nie wysychała, pod plandeką. Albo nawet dwiema. Dodatkowo warto położyć na masie czarną folię budowlaną – dzięki temu nie będzie wysychać, nawet w upalne dni.

Trochę problemu sprawić może co najwyżej układanie zaprawy. Warto zapamiętać, że lepiej położyć jej więcej niż mniej i później dopychać. Jeśli będzie jej za dużo, to trochę wypadnie, ale przynajmniej nie powstaną dziury. Masę kładziemy zarówno na dolną cegiełkę, jak i na boczne, sąsiadujące (dzięki dość długim źdźbłom nie powinno stanowić to problemu). Po wszystkim cegiełki dociskami do siebie, a wystające źdźbła zawijamy i wciskamy w miejsce zaprawy, by nie zwisały luźno. Ułatwi to później tynkowanie. Jeśli nie wymurujemy danej ściany za jednym razem, to warto zakończyć pracę na cegiełkach ułożonych w jej poprzek. Te, ściśnięte pomiędzy dwoma elementami konstrukcji, usztywnią robiony fragment ściany i pozwolą mu zaschnąć w solidny mur.

Proste to murowanie, co nie?

murowanie słomą i gliną

Zanim zdecydujecie się na budowę w tej technologii, koniecznie przeczytajcie tekst Dom z gliny lekkiej odpowiedni na polski klimat? Jeśli mimo wszystko taka decyzja zapadnie, pamiętajcie, że glina lekka musi być naprawdę lekka, by to miało sens, a dom był energooszczędny.

Doczytałaś(-eś) artykuł do końca – dziękujemy za poświęcony czas! Jeśli znalazłaś(-eś) w nim coś wartościowego albo ciekawego, polub Siedem wierzb – dom ze słomy i gliny na Facebooku. Dzięki temu nie przegapisz następnych fajnych (mamy nadzieję) wpisów oraz ciekawostek, które publikujemy tylko tam.

Oznacz Trwały odnośnik.

2 komentarze

  1. Witam mam pytanie czy zaprawę do murowania można zrobić z gliny z dodatkiem grubych trocin ?

    • Dzień dobry,
      nie próbowaliśmy takiego rozwiązania, ale słyszeliśmy, że ludzie stosują taki dodatek do samych cegieł czy glinianego tynku.
      Chyba Gernot Minke zaznacza jednak, że trociny nie pełnią funkcji zbrojenia jak słoma, ale po prostu odchudzają glinę (jak piasek). Jeśli zaprawa z trocinami byłaby odpowiednio lepka, mogłaby się nadać. Oczywiście wpierw zawsze warto zrobić próbę.

      Jeśli będzie Pan próbował, będziemy wdzięczni za podzielenie się doświadczeniami i napisanie krótko, jak to wyszło.

      Pozdrawiamy
      SW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.