Jak zbudować wychodek?

Sławojka, wygódka, wychodek – to podobno najważniejsze miejsce na budowie (a czasem także przy domu, których nie chce marnować czystej wody). Można wynająć toi toi, a można zbudować go samemu. Oto krótka instrukcja.

1. Wykop dół.
Nasz miał ok. 50 × 70 cm. Głębokość zależy od przewidywanej częstości odwiedzin (liczby korzystających osób itp.) i poziomu wód gruntowych. Pewnie im głębiej, tym lepiej. Z pomocą przyjaciół wkopaliśmy się na jakiś metr.

2. Obuduj go deskami, by ziemia nie osypywała się do środka.
Mniej więcej powinno wyglądać to tak:

3. Stwórz konstrukcję.
Skorzystaliśmy z czterech czterometrowych pali, które od lat leżały na strychu. W kilku miejscach połączyliśmy je poprzecznymi deskami.

4. Postaw konstrukcję.
W naszym przypadku punkt sprowadził się do wykopania czterech dołków o głębokości ramienia (ok. 50–60 cm), w które wstawiliśmy paliki. Sąsiad akurat wylewał beton, trochę mu go zostało i spytał, czy nie chcemy pod konstrukcję. Budowla jest tymczasowa, więc nie skorzystaliśmy. Samo pół metra w głąb spokojnie wystarczy.

5. Zabuduj ściany.
Do tego użyliśmy desek wykorzystywanych wcześniej na innej budowie. Ponieważ było sporo krótkich, dodaliśmy jeszcze cztery pionowe.
Dziurę w ziemi warto dobrze zabezpieczyć jakąś solidną płytą – by nie wpaść w nią samemu ani nie pozwolić tam umrzeć jakiemuś małemu zwierzątku polnemu.

6. Zrób drzwi.
Przyda się kilka pionowych desek (jak widać niekoniecznie równych), trzy w poziomie i dwie po skosie do połączenia wszystkiego. Zwłaszcza te w poziomie muszą być krótsze niż same drzwi, by można było je domknąć. Na zdjęciu jeszcze przed ucięciem.
Po zbiciu wszystko najłatwiej przytwierdzić do konstrukcji trzema zawiasami.
Poniżej drzwi z zewnątrz. Od wewnątrz możecie się im przyjrzeć na jednym z kolejnych zdjęć.

Jeśli planujesz korzystać ze sławojki wczesną wiosną, późną jesienią, a nawet zimą, lepiej zabuduj dokładnie ściany i drzwi. Nie zostawiaj przestrzeni zwłaszcza pomiędzy ścianą lub drzwiami a dachem, bo deszcz napada do środka i wszystko tam zmoczy.

7. Przykryj wychodek dachem.
Tu ułatwiliśmy sobie pracę i wykorzystaliśmy płytę OSB. Lepiej darować sobie te najcieńsze (8- czy 12-milimetrowe), mogą długo nie posłużyć. Do płyt cieńszych niż 18 mm ciężko byłoby z boku przymocować papę.

8. Zabezpiecz wszystko przed wilgocią i grzybami.
Impregnatem warto pomalować również miejsca, których nie będzie widać.

Tam, gdzie widać, trzeba się bardziej postarać 😉

9. Wytnij siedzisko.
Tu najlepiej sprawdzi się wyrzynarka. Oczywiście wpierw przyłóżcie deskę klozetową i oznaczcie dziurę. Przed cięciem warto dodać jakiś centymetr. Dobrze też, by dziura nie była osadzona zbyt głęboko (dosunięta do tylnej ściany kibelka), bo niewygodnie będzie siedzieć.
Najprostszym materiałem do obróbki w przypadku siedziska jest płyta OSB. Nie jest to spory wydatek – jedna na dach i siedzisko spokojnie wystarczy, a nawet jej jeszcze sporo zostanie. Trzyma się na pięciu palikach (zamiast jednego większego w jednym narożniku wykorzystaliśmy dwa mniejsze).

10. Wykończ wnętrze.
Żeby nie było ponuro, wybraliśmy słoneczny blask. Początkowo miał być do sztabu, ale tam więcej metalu niż drewna i farby powinno starczyć.

11. Zadbaj o detale.

Serduszka na drzwiach jeszcze nie ma, ale pojawi się tam, gdy tylko znów otworzymy farbę.

12. Zabuduj przód i zamocuj deskę klozetową.

Przednie paliki powinny to wytrzymać.

13. Jeśli to Twoja pierwsza budowla na działce, nie zapomnij o wiesze, choćby najskromniejszej 😉

14. Korzystaj, nawet na lekkim rauszu 🙂
Oto nasz wychodek:

wychodek, wygódka, sławojka

Aktualizacja 3.11.2016:
15. Zamknięcie zamontuj od razu.

W niewidocznym wiaderku czekają wióry. Przydałby się jeszcze wieszaczek na papier i… gazetownik. Na wszystko przyjdzie czas.

Koszt: ok. 150 zł (deski z odzysku, farby, gwoździe, wkręty, papiaki…) + praca własna i przyjaciół.

Zapewne na powyższych zdjęciach zauważyliście krzywizny. Dlaczego nie zbudowaliśmy prosto? Odpowiedzi są dwie. Z dachu deszczówka skapywać będzie wprost na kompost, a w przypadku ścian… poddaliśmy się materiałom, które mieliśmy. Jasne, mogliśmy budować z poziomicą. Ale po co? Dom ze słomy i gliny idealnie równych ścian też nie będzie miał. Nawet tego nie chcemy. Wręcz przeciwnie – będzie pełen krągłości. Budowa krzywego wychodka to dobry sposób na przyzwyczajenie gości (a czasem wpierw siebie) do krzywości.

Wychodek, czyli toi toi do it yourself

Jak nazywacie taką budowlę? Wychodek, sławojka, ustęp, wygódka? A może jeszcze inaczej?

Moja mama zawsze – ku mojemu zniesmaczeniu – mówiła „sracz”. Dla niej wyraz był neutralny, mnie jakoś wciąż niezręcznie się nim posługiwać. „Wychodka” też nie używam często, o tym słowie przypominam sobie zwykle u naszych południowych sąsiadów, u których „východ” znaczy tyle, co ‘wschód’ (Czesi i Słowacy śmieją się z nas chyba jeszcze więcej, gdy widzą napis „Warszawa Zachodnia”, czyli klozetowa, ustępowa, ubikacyjna). Może trochę historycznie zwać to miejsce „sławojką” (od ministra spraw wewnętrznych II RP, Felicjana Sławoja Składkowskiego, który 70 lat temu rozpoczął walkę z brudem i brakiem higieny na polskich wsiach)?

Określenie „Słoneczny blask amerykańskiej sekwoi” od poetyckich nazw kolorów farb odpadło jako zbyt grafomańskie. Jeszcze coś wymyślimy 😉

Chcecie zobaczyć nasze dzieło na żywo? Zapraszamy na warsztaty. Pierwsze, których tematem głównym będzie glina lekka (a może i trochę budowa ściany z kostki słomy), odbędą się 15–17 czerwca 2017 roku. Kolejne w lipcu i sierpniu.

Doczytałaś(-eś) artykuł do końca – dziękujemy za poświęcony czas! Jeśli znalazłaś(-eś) w nim coś wartościowego albo ciekawego, polub lub obserwuj nas na Facebooku. Dzięki temu nie przegapisz następnych fajnych (mamy nadzieję) wpisów oraz ciekawostek, które publikujemy tylko tam.

Oznacz Trwały odnośnik.

2 komentarze

  1. Może po prostu czytelnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *