Dom z katalogu czy dom projektowany na zamówienie?

Jak wybrać odpowiedni projekt domu? Lepszy jest dom z katalogu czy jednak ten spersonalizowany? Co powinniśmy wiedzieć, zanim zdecydujemy się na któryś?

Tytułowe pytanie zadaje sobie wielu inwestorów, także tych planujących budowę w bardziej tradycyjnej technologii. Ci, którzy zdecydowali się na dom ze słomy i gliny, też mają z czego wybierać. Jakie są plusy i minusy każdego z rozwiązań?

Faza przedprojektowa

Zanim zaczniemy szukać swojego idealnego domu – czy to w katalogach, czy to w biurze wybranego architekta – warto odpowiedzieć sobie, czego w ogóle się szuka? Jakie mamy wymagania? Co nam jest tak naprawdę potrzebne w domu? O naszych wstępnych przemyśleniach pisałam w notce Przygotowania do budowy czas zacząć. Tutaj dorzucam jeszcze kilka kwestii, które warto na tym etapie myślenia o własnym domu rozważyć:

Ile osób będzie mieszkać w domu, czyli ile pomieszczeń tak naprawdę potrzebujemy? Czy któreś z nich ma pełnić jakąś specjalną funkcję (biblioteczka, gabinet)? Ile sypialni? Sypialnia od wschodu czy zachodu? Gdzie umieścić kuchnię? Kuchnia ma być połączona z salonem czy wolimy oddzielne pomieszczenie? Potrzebować będziemy spiżarki, tarasu, balkonu, garażu? Garaż przy domu czy oddzielnie (wcześniej warto sprawdzić w gminie, jak wysokie będziecie płacić podatki w przypadku każdego z rozwiązań)? Ile łazienek i jak dużych się przyda (zwłaszcza jeśli chodzi o domy większe niż parterowe)? W przypadku poddasza użytkowego – czy projektować ścianę kolankową, by zwiększyć wysokość pomieszczeń? Szambo czy przydomowa oczyszczalnia ścieków?

Już to wszystko wiecie? Pora wyruszyć na poszukiwania najlepszego projektu.

Czas powstawania projektu – dom z katalogu a nowy projekt domu

Jeśli zależy Wam na czasie, dom z katalogu będzie raczej lepszym rozwiązaniem. Teoretycznie cała dokumentacja powinna być już gotowa. Niestety w praktyce może się okazać, że przygotowano tylko projekt koncepcyjny (określający mniej więcej, co i jak ma wyglądać), a nie dużo bardziej szczegółowy projekt budowlany. Na stworzenie tego drugiego trzeba będzie trochę poczekać, prawdopodobnie jakieś dwa miesiące.

Nawet gdy projekt budowlany jest gotowy, konieczne mogą być jakieś poprawki. W zależności od liczby zmian może to potrwać od kilku dni do kilku tygodni.

Przygotowanie od początku projektu budowlanego prostego domu, bez aranżacji wnętrz, w naszym przypadku trwało około trzech miesięcy. Skomplikowana bryła i oryginalne rozwiązania potrzebować będą pewnie więcej czasu.

Cena projektu

Dom z katalogu tutaj też wygrywa w cuglach – to koszt ok. 3 tys. zł. Nawet w przypadku domu z bel słomy i gliny ta cena nie była przerażająca. Za jeden z gotowych już projektów architekt zażyczył sobie więcej, bo ponad 5 tys. zł.

Projekt indywidualny to wydatek od 10 do 20 tys. zł. Są architekci, którzy projektują nawet za 50 tys. zł – np. Robert Konieczny i jego KWK Promes, autor m.in. betonowej twierdzy (czy jak mówi mój mąż, domu na czas apokalipsy lub atak zombie), czyli domu bezpiecznego, oraz tzw. Arki Koniecznego – ale to już oczywiście skrajność, poza zasięgiem zwykłych zjadaczy chleba.

Sporo osób decyduje się na projekt katalogowy właśnie ze względu na cenę, jednak często po wybraniu domu typowego zaczynają schody…

Dostosowanie projektu

Projekty do katalogów tworzone się na typową działkę – o standardowych wymiarach, typowym usytuowanie względem stron świata i wyposażoną we wszystkie podstawowe media. Taki dom nie jest gorszy, po prostu zwykle w pewnych miejscach będzie trzeba pójść na kompromisy (np. pogodzić się kuchnią otwartą na salon lub wręcz przeciwnie – z zamkniętą, z brakiem lodżii lub tarasu, sypialnią od wschodu lub od południa itp.).

Gorzej, gdy któraś z wyżej wymienionych cech działki odbiega od normy. Wtedy musimy poprosić architekta, by dostosował projekt. Zdarza się, że wraz z projektem stworzonym w innym biurze nie dostaje wszystkich dokumentów w wersji elektronicznej, co wymaga od niego więcej pracy.

Poprawki mogą kosztować od kilkuset do kilku tysięcy złotych – w zależności od skali ingerencji w oryginał. Projekt indywidualny w takich przypadkach może po prostu wyjść taniej.

Dostosowywanie na pewno nie opłaca się w jednym przypadku: gdy spodoba Wam się zaprojektowany w technologii tradycyjnej dom z katalogu i chcielibyście zbudować taki sam z gliny (lub z gliny i słomy), lepiej od razu udać się do architekta. Przerabianie takiego projektu nie ma podobno najmniejszego sensu.

Projekt domu ze słomy i gliny

Zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny przede wszystkim ze względu na wybraną technologię (bale ze słomy, czyli strawbale, oraz gliniane i wapienne tynki). Trochę projektów budynków z tych materiałów w Polsce już powstało, ale część z nich z wyglądu przypomina wagony lub stodoły (często futurystyczne, ale nadal stodoły), część nie spełnia naszych wymagań co do ilości pomieszczeń czy ich rozkładu. Jeszcze inne są bardzo nietypowe, a my szukaliśmy jednak czegoś w miarę klasycznego…

Gdy już na coś choć trochę nam odpowiadającego trafiliśmy, okazywało się, że biuro architektoniczne stworzyło tylko projekt koncepcyjny, projekt budowlany w ogóle nie powstał, nie mówiąc o jakiejkolwiek jego realizacji. Czyli na razie to tylko takie sobie dumania architekta, do których i tak mieliśmy kilka dość poważnych uwag.

Szukaliśmy gotowych projektów w wolnym dostępnie na zagranicznych stronach. W innych krajach domy ze słomy i gliny są trochę popularniejsze i można co nieco znaleźć. Trzeba jednak liczyć się z tym, że w przeważającej części zaprojektowane zostały na inne warunki klimatyczne i w polskim krajobrazie mogą zbytnio się wyróżniać.

Wybór architekta

W zasadzie każdy architekt powinien umieć zaprojektować standardowy dom czy też poprawić jego projekt, dlatego w tej części skupimy się głównie na domu ze słomy i gliny. W tej technologii w Polsce projektuje już kilkanaście (kilkadziesiąt?) osób. Część architektów zrzesza Ogólnopolskie Stowarzyszenie Budownictwa Naturalnego, z pewnością warto poszukać również poza tym gronem. Na co zwrócić uwagę?

Czy architekt projektował w wybranej przez nas technologii (strawbale, glina lekka, bloczki ze słomy i gliny)? Coś z tego zrealizowano? Czy zna się na konstrukcjach drewnianych, jeśli dom takiej wymaga? Czy to, co projektuje, w ogóle nam się podoba? W naszym przypadku na wybór miał też wpływ pierwszy e-mailowy kontakt z architektem. Pewna pani sama zaproponowała spotkanie, gdy będzie w Warszawie, podała też wstępny termin, wyraziliśmy zainteresowanie, a ona… już się nie odezwała. Po tym terminie wspomniała jedynie, że była zajęta. Inny projektant odpowiadał nam zdawkowo, w zasadzie jednym zdaniem. Budujemy pierwszy – i zapewne jedyny – raz w życiu. Profesjonalna pomoc jest nieoceniona już na tym początkowym etapie.

Współpraca z architektem

Architekt jest w stanie wiele pomóc inwestorom, jednak i oni powinni się postarać. Jego prace zdecydowanie usprawni, jeśli w chwili zgłoszenia się do niego, będziemy mniej więcej wiedzieć, czego chcemy (zobaczcie początek artykułu). Projektant powinien docenić taką wiedzę, a my sami – doczekać się efektów jego pracy szybciej. Oczywiście, jeśli odpowiednio wcześniej zdobędziemy i dostarczymy mu mapę do celów projektowych, wykonaną przez geodetę. Zadbajcie o nią jakiś miesiąc wcześniej.

dom z katalogu czy indywidualny projekt domu dla działki?

Uwaga! Czas podpisania umowy z architektem to najwyższa pora na rozpoczęcie załatwiania przyłączy – energii, wody i gazu. W przypadku tego ostatniego wciąż (minęły już dwa miesiące od złożenia przez nas wniosku) zmagamy się z urzędnikami, przez co opóźnia się zakończenie fazy projektowej. Ale jesteśmy dobrej myśli.

Dom z katalogu czy dom zamówienie? Ostateczny wybór należy do Was. Mam nadzieję, że trochę w nim pomogliśmy. Pamiętajcie: żaden z nich nie jest ani lepszy, ani gorszy; każdy ma swoje zalety i wady. Czy w domu projektowanym specjalnie dla nas będzie nam się żyło lepiej? Chcielibyśmy w to wierzyć, ale czy tak będzie, odpowiedzieć będziemy mogli pewnie dopiero za parę lat. Ciekawie na to pytanie odpowiada Robert Rutkowski, autor m.in. kilku nietypowych domów jednorodzinnych, w kwietniowym numerze pisma „Art & Business” w artykule Urszuli Hollanek Nietypowy typowy.

Z moich obserwacji wynika, że projekty indywidualne i domy katalogowe w takim samym stopniu spełniają oczekiwania inwestora i w takim samym stopniu go rozczarowują. Co więcej, okazują się podobnie funkcjonalne, chociaż projekt typowy powstaje w oderwaniu od kontekstu działki, światła czy widoku ulicy. Nam, architektom, często się wydaje, że uwzględnienie indywidualnych potrzeb klienta w znaczący sposób podniesie jakość jego życia. Tymczasem doświadczenie mówi coś innego.
Robert Rutkowski

Jakkolwiek nie wybierzecie, powinno być dobrze. Jeśli tylko zrobicie to świadomie.

PS. To już kolejny numer „Art & Business” z ciekawym artykułem o architekturze. O tekście z marcowego pisma znajdziecie w poprzednim wpisie Architektura dla architekta czy architektura dla człowieka.

Chcesz wiedzieć więcej, jak mądrze budować? Polub Siedem wierzb – dom ze słomy i gliny na Facebooku.

Oznacz Trwały odnośnik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.