Ciepły dom ze słomy czy… tradycyjny cieplejszy?

Czy kostka słomy jest cieplejsza niż drewno lub beton i styropian? Ciepły dom ze słomy to nie mit. Sprawdzi w nowoczesnym, energooszczędnym budownictwie?

W kwietniu 2020 roku, po publikacji 100 artykułów, sprawdziliśmy, co najchętniej czytacie. Niniejszy tekst znalazł się na 7. miejscu. Poznaj całą dziesiątkę najważniejszych tekstów Siedmiu wierzb.

Powszechnie uważa się, że domy ze słomy i gliny (budowane z kostek słomy, w technologii strawbale; trochę inaczej rzecz się ma z domami z gliny lekkiej – o czym więcej w podlinkowanym artykule), są ciepłe. Ale jak bardzo ciepłe?

Wiadomo, warto budować energooszczędnie. Jednak może domy budowane w Polsce najczęściej, czyli w tzw. tradycyjnych technologiach, są cieplejsze od tych słomianych? A może domy drewniane są najlepsze? Postanowiliśmy to sprawdzić i policzyć, korzystając z wyników niejednych badań.

ciepły dom nie ma mostków cieplnych; wykryje je kamera termowizyjna
Kamera termowizyjna prawdę ci powie… Czy ciepły dom ze słomy wypadłby podobnie w jej oku? Fot. Explorer1001, Wikimedia, CC BY-SA

Co decyduje o tym, że dom jest ciepły?

Na to, jak dom jest ciepły (i ile w związku z tym w każdym sezonie zimowym wydawać będziemy na ogrzewanie), największy wpływ mają materiały zastosowane do jego budowy.

Aby określić, czy materiał jest „ciepły”, sprawdzić trzeba, jaka jest jego termoizolacyjność. Ta właściwość materiału określana jest przez współczynnik przewodzenia ciepła λ (lambda). Wartość wyrażana jest w W/mK (waty dzielone przez metry razy kelwiny). Im mniejsza lambda, tym lepsza izolacja cieplna, czyli tym mniej ciepła będzie uciekać z domu.

Materiały często wykorzystywane w budownictwie zostały przebadane i współczynniki przewodzenia ciepła są dla nich znane (prezentujemy je niżej w zbiorczej tabelce). Z informacjami o kostce słomy – która w Polsce oficjalnie nie jest materiałem budowlanym – jest trochę gorzej.

Jak ciepła jest sama kostka słomy?

Na świecie przeprowadzono już trochę badań przewodności cieplnej kostki słomy[1]. Wyniki najważniejszych z nich zebrali i przeanalizowali naukowcy z kilku francuskich i belgijskich instytucji, między innymi politechniki Arts et Metiers w Paryżu oraz uniwersytetów w Louvain i Liège. Konkluzje zawarli w artykule Thermal Conductivity of Straw Bales: Full Size Measurements Considering the Direction of the Heat Flow opublikowanym w lutym 2017 roku w czasopiśmie „Buildings”.

Najstarsze wzięte pod uwagę badania współczynnika przewodzenia ciepła przeprowadzono w 1993 roku. Praca Thermal Resistivity of Straw Bales for Construction mówi o lambdzie wynoszącej nawet tylko 0,049 W/mK. Podobne wartości (0,048–0,056 W/mK) podawał później Österreichisches Institut für Baubiologie und Oekologie, na które swego czasu powoływało się parę polskich stron. Inne obliczenia nie są tak optymistyczne i podają wartości nawet o ponad 50% wyższe. Skąd taki rozstrzał – od 0,05 do 0,08 W/mK?

Słoma w teorii i w praktyce

Cóż, kostka słomy nie jest materiałem jednolitym, zawsze takim samym, wyprodukowanym w fabryce. Znalezienie idealnej kostki słomy do budowy czasem nie jest łatwe. O tym, jaka powinna być w teorii, przeczytać możecie po kliknięciu w powyższy odnośnik, a pod kolejnym linkiem znajdziecie praktyczną historię poszukiwań słomy na dom. Jedno jest oczywiste: jedna paczka potrafi się od drugiej sporo różnić.

Na wyniki badań współczynników przewodzenia ciepła wpływ miała gęstość badanych kostek słomy (60–150 kg/m3), grubość (30–49 cm) oraz wilgotność. Nie bez znaczenia jest też to, jak podczas eksperymentu skieruje się powietrze – równolegle czy prostopadle do źdźbeł. Autorzy artykułu przeanalizowali te wszystkie czynniki i stwierdzili:

„Najniższa osiągalna przewodność cieplna w zakresie akceptowalnych gęstości kostek słomy jest bliska 0,06 W/mK. Niższe wartości można osiągnąć przy gęstości mniejszej niż 60 kg/m3”[2].

Warto podkreślić, że o takim współczynniku przewodzenia ciepła (lambdzie) można mówić, gdy przepływ ciepła jest prostopadły do źdźbeł – gdy słoma ułożona jest tak jak na rysunku po prawej. Trzeba jednak uświadomić, że zwykle w naszym klimacie buduje się inaczej – źdźbła w większości ułożone są prostopadle do płaszczyzny ściany, więc przepływ powietrza jest równoległy do nich. Te dwie sytuacje obrazują poniższe rysunki.

ciepły dom ze słomy? zależy od wymiarów i ułożenia kostki słomy
Ciepły dom ze słomy? To zależy m.in. od ułożenia kostki słomy w ścianie oraz jej grubości

Ciut lepszy wynik prostopadłego do przepływu powietrza ułożenia źdźbeł nie do końca rekompensuje generowane przez to problemy. Kostka słomy postawiona w pionie gorzej się kompresuje w ścianie, częściej wykrzywia i jest mniej stabilna. Tynk też o wiele gorzej się jej trzyma – by nie powiedzieć wprost, że od niej odpada. Dlatego w zimniejszym klimacie, takim jak nasz, standardem jest budowanie ze słomy tak jak na rysunku po lewej.

O wszystkich zawiłościach w interpretacji rezultatów badań przeczytać możecie w cytowanym artykule. W związku z nimi oraz nieidealnymi, nielaboratoryjnymi warunkami w zwykłym domu w tym artykule założymy trochę wyższy (więc gorszy), współczynnik przewodzenia ciepła kostki słomy wynoszący 0,08 W/mK. Taki, jak w najmniej przychylnych budowaniu ze słomy wynikach.

Porównanie słomy z innymi materiałami budowlanymi i izolacyjnymi

Sama lambda kostki niewiele jednak mówi o tym, jak jest ciepły dom ze słomy. Aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski potrzebne są jeszcze: porównanie z innymi materiałami oraz obliczenie współczynnika przenikania ciepła U, określającego izolacyjność termiczną konkretnych ścian (lub, ogólniej mówiąc, przegród).

Zacznijmy od samych współczynników przewodzenia ciepła. Im niższa lambda, tym cieplej. Aby ułatwić późniejsze porównania różnych ścian, w poniższej tabelce zebrałam lambdy kilkunastu popularnych materiałów budowlanych i izolacyjnych w warunkach średniowilgotnych[3]. Producenci ze względów marketingowych zwykle podają niższe wskaźniki.

Po pierwsze wynika to z tego, że w dokumentacji technicznej najczęściej wskazują lambdę obliczoną przy dużo niższej wilgotności, w suchych warunkach. Po drugie deklarują przewodność cieplną dla jednolitego materiału – jednej cegły czy pustaka. Te jednak trzeba wymurować, zlepić ze sobą, co znacząco zwiększa przewodność cieplną całej ściany. Do obliczeń producentów zaleca się dodanie nawet 10%[4]. Jeśli nie napisano inaczej, w lambdę cegieł i betonu komórkowego wkalkulowano zaprawę cementowo-wapienną ze spoinami mniejszymi niż 1,5 cm.

Dodatkowo podaję gęstość materiałów. Dodatkowo podaję gęstość materiałów. W przypadku niektórych z nich, na przykład betonu (zarówno komórkowego, jak i konopnego), drewna czy gliny lekkiej, to ważna informacja, bo lambda może skoczyć.

Współczynnik przewodzenia ciepła λ wybranych materiałów

materiał λ (W/mK) gęstość (kg/m3)
WYPEŁNIENIE ŚCIANY
beton komórkowy + zaprawa o przewodności cieplnej równej betonowi komórkowemu0,14–0,29 (wzrost o 0,03–0,04 wraz ze wzrostem gęstości o 100 kg/m3)400–800
beton komórkowy 0,25–0,38 (wzrost o 0,05 wraz ze wzrostem gęstości o 100 kg/m3) 500–800
cegła ceramiczna pełna 0,77 1800
cegła kratówka 0,56 1300
cegła silikatowa drążona 0,8 1600
pustaki ceramiczne[5] 0,45 1100
dąb0,22 (w poprzek włókien)
0,40 (wzdłuż włókien)
800
sosna i świerk 0,16 (w poprzek włókien)
0,30 (wzdłuż włókien)
550
beton konopny (hempcrete)0,08–0,09[6] 300–400
glina lekka (lekka, glina + słoma)0,11 330
glina lekka (średnia)0,21 700
glina lekka (cięższa)[7] 0,30 900
kostka słomy0,06–0,08 60–150
IZOLACJA
keramzyt 0,15–0,25 500–900
płyta ze słomy 0,08 300
styropian 0,04 12
wełna szklana 0,04 13
wełna skalna 0,04 35
TYNKI TRADYCYJNE I NATURALNE
tynk cementowy1,002000
tynk cementowo-wapienny 0,82 1850
tynk wapienny 0,70   1700
tynk gliniany (glina kopana, słoma) – warstwa bazowa 0,17–0,21600–700[8]
INNE MATERIAŁY
glina 0,85 1800
glina piaszczysta 0,70 1800
płyta gipsowo-kartonowa 0,23 1000
płyta pilśniowa 0,06 (porowata)
0,18 (twarda)
300–1000
wióry drzewne luzem 0,09 150
wióry drzewne ubijane 0,07 300

„Ciepło” konkretnej ściany, czyli współczynnik przenikania ciepła U

Sam współczynnik przewodzenia ciepła jest wskaźnikiem dość… abstrakcyjnym. Niewiele mówi o cieple (czyli de facto energooszczędności) budynku, dopóki nie weźmie się pod uwagę jeszcze jednej ważnej rzeczy: grubości przegrody, czyli ściany, podłogi, dachu.

Tu wchodzi na scenę współczynnik przenikania ciepła U, który jest po prostu lambdą podzieloną przez grubość ściany: U = λ/d i wyrażany jest w W/m2K. Określa tzw. izolacyjność termiczną przegrody.

I wszystko byłoby proste, gdyby domy miały ściany budowane z jednego materiału. Przykładowo ściana z samych kostek słomy o grubości 45 cm miałaby U = 0,08 / 0,45 = 0,178 W/m2K, a ściana z betonu komórkowego o gęstości 500 kg/m3 i grubości 24 cm – U = 0,17 / 0,24 = 0,71 W/m2K. Jednak słoma pokrywana jest nieraz kilkucentymetrową warstwą tynku, a beton – styropianem. I te wszystkie warstwy ścian warto wziąć pod uwagę przy porównywaniu budownictwa naturalnego i konwencjonalnego.

Ucieczka ciepła przez ściany dwu- i więcej warstwowe[9]

W przypadku ścian dwu- i trzywarstwowych (i więcej) obliczenia izolacyjności termicznej są trochę bardziej skomplikowane. Aby je przeprowadzić musimy wprowadzić jeszcze jedną literkę  – R, odwrotność współczynnika przenikalności U (R = 1/U, czyli d/λ). To opór cieplny.

Aby obliczyć U całej ściany, musimy zsumować opory cieplne każdej z warstw, a potem podzielić 1 przez tę sumę.

Przykładowo dla przywoływanej już wyżej ściany z betonu komórkowego o gęstości 500 kg/m3 i grubości 24 cm obłożonej styropianem o grubości 10 cm opór cieplny wynosi:

R = 0,24 / 0,17 + 0,1 / 0,04 = 1,4 + 2,5 = 3,9

A zatem jej izolacyjność termiczna to: U = 1 / 3,9 = 0,26 W/m2K.

Dla więcej niż dwóch warstw ścian R i U oblicza się analogicznie.

Izolacyjność termiczna strawbale, czyli jak będzie ciepły dom ze słomy

Pozwolę sobie w tym artykule przeprowadzić jeszcze jedno obliczenie – to, które najbardziej interesuje Siedem wierzb – i określić izolacyjność termiczną naszych ścian. Bez taryfy ulgowej dla kostki słomy, jak wspomniałam wcześniej, zakładam najgorszy z wyników przewodności cieplnej, czyli λ = 0,08 W/mK. Grubość ściany: aż 45 cm, bo nie tniemy kostek pod linijkę i przed tynkowaniem trymujemy tylko trochę. Tynk gliniany z dodatkiem słomy wewnątrz i na zewnątrz na co najmniej 5 cm, tynk wykończeniowy ze względu na znikomą grubość już pomijamy.

R = 0,45 / 0,08 + 2 × (0,05 / 0,21) = 5,625 + 0,476 = 6,101

U = 1 / 6,101 = 0,164 W/m2K

Czy to dobrze, czy trochę gorzej? Aby to ocenić, należy porównać powyższy rezultat słomianego domu z paroma innymi – znajdziecie to w poniższej tabeli. Wpierw jednak wypada zaznaczyć, że nawet z kostek słomy, w technologii strawbale, buduje się różnie – i nie pozostaje to bez wpływu na U.

Ciepły dom ze słomy czy… trochę mniej?

Powyżej liczyłam dla nas – tynki gliniane kładziemy właśnie tak grube (albo nawet grubsze), dodajemy do nich sporo słomy. Ich gęstość założyliśmy z pewnym zapasem, w rzeczywistości mogą mieć mniejszą. Nie wszyscy jednak dodają do tynku glinianego słomę, nie kładą też zwykle 5 cm – wyniki cieplne będą wtedy trochę inne.

Zmierzyliśmy grubość konkretnych ścian w naszym domu. Niektórzy po wstawieniu kostek słomy w konstrukcję trymują je nawet do 40 cm. Pięć centymetrów różnicy to sporo. Dla takiej ściany także poniżej obliczyłam U.

Ze względu na duże komplikacje w obliczeniach nie brałam już za to pod uwagę mostków termicznych. Powstają one na przykład wskutek zastosowania łączników w dwurzędowej konstrukcji drewnianej, poprowadzonych przez całą grubość ściany, wykorzystania gotowych modułów lub też „murowania” kostek słomy, czyli układania jednej na drugiej bez kompresji i łączenia ich zaprawą z gliny lekkiej. Jeśli budujecie w ten sposób, warto zgłębić temat miejscowego zmniejszenia oporu cieplnego i wkalkulować te straty ciepła.

Dla słomy wszędzie zakładam najsłabszą lambdę (0,08). Jeśli ktoś ma ochotę, może wszystkie słomiane obliczenia wykonać dla λ = 0,07, albo wręcz – przejawiając spory optymizm – dla minimalnej 0,06.

Kilka uwag do obliczeń, jak energooszczędny jest dom budowany konwencjonalnie

Aby tabelka była w miarę jasna i nie za długa, przy obliczeniach dla innych materiałów też trzeba było przyjąć kilka założeń.

Dla murów z betonu komórkowego przyjęłam przeciętną gęstość betonu 500 kg/m3 (choć sporo na rynku betonowych bloczków o gęstości o 100 kg/m3 większej) oraz optymistycznie zaprawę o tak samo dobrej lambdzie, co same betonowe bloczki. Ze zwykłą zaprawą cementowo-wapienną będzie gorzej (patrz tabelka ze współczynnikami przewodzenia ciepła – lambda dla całego muru jest wtedy wyższa od 0,08 do 0,19 W/mK).

W przypadku drewna do obliczeń posłużyła najlepsza wartość lambdy, czyli 0,16 W/mK (sosna, świerk, w poprzek włókien).

W prawie wszystkich obliczeniach pominięto tynki wykończeniowe (zarówno cementowo-gipsowe, jaki i gliniane – już bez sieczki). Poprawiają one izolacyjność termiczną, ale bardzo nieznacznie. Tynk wewnątrz i na zewnątrz, z każdej strony po centymetrze, obniża U zaledwie o 0,001 W/m2K. Zrezygnowaliśmy z doliczania tego przede wszystkim dlatego, że dopisywanie niemal w każdym wersie tabeli „tynk cementowo-wapienny”, i to dwukrotnie, zmniejszyłoby jej czytelność.

Jeśli chodzi o ostatnie warstwy ściany, wyjątkiem są obliczenia dla tynku wapiennego. Traktuje się go jako gładź wykończeniową, lecz jednocześnie jest to ważny element ściany z naturalnych materiałów, którego nie sposób pominąć w kalkulacjach.

Nie pomijaliśmy natomiast płyt gipsowo-kartonowych (w tabeli w skrócie „płyta GK”) w tradycyjnym budownictwie. Dzięki nim lambda spada o 0,003 W/mK, co w niektórych przypadkach potrafiło wysunąć taką ścianę przed mur z naturalnych materiałów…

Wszystkie lambdy potrzebne do określenia U zostały wzięte z pierwszej tabelki. Wyniki uporządkowaliśmy od najlepszego do najgorszego.

Izolacyjność termiczna różnych, nie tylko naturalnych ścian

ściana od wewnątrz do zewnątrz U (W/m2K)
tynk gliniany (5 cm) + słoma (45 cm) + tynk gliniany (5 cm) 0,164
drewno (15 cm) + wełna mineralna (15 cm) + drewno (15 cm) 0,178
tynk gliniany (5 cm) + słoma (40 cm) + tynk gliniany (5 cm) 0,182
płyta GK (1,25 cm) + wełna mineralna (15 cm) + drewno (25 cm) 0,186
płyta GK (1,25 cm) + beton komórkowy (24 cm) + styropian (15 cm) 0,192
tynk gliniany (3 cm) + słoma (40 cm) + tynk wapienny (2 cm) 0,193
tynk gliniany (2 cm) + lekka glina lekka o gęstości ok. 330 kg/m3 (50 cm) + tynk gliniany (2 cm) 0,211
tynk gliniany (2 cm) + lekka glina lekka o gęstości ok. 330 kg/m3 (50 cm) + tynk wapienny (2 cm) 0,214
tynk gliniany (3 cm) + beton konopny (hempcrete, 35 cm) + tynk wapienny (2 cm) 0,220
płyta GK (1,25 cm) + pustak ceramiczny (18,8 cm) + styropian (15 cm) + pustak ceramiczny (12 cm)[10] 0,222
płyta GK (1,25 cm) + cegła ceramiczna pełna (25 cm) + styropian (15 cm) 0,242
płyta GK (1,25 cm) + wełna mineralna (10 cm) + drewno (25 cm) 0,243
płyta GK (1,25 cm) + beton komórkowy (24 cm) + styropian (10 cm) 0,252
płyta GK (1,25 cm) + pustak ceramiczny (18,8 cm) + styropian (10 cm) + pustak ceramiczny (12 cm) 0,309
płyta GK (1,25 cm) + pustak ceramiczny (18,8 cm) + styropian (10 cm) 0,336
tynk gliniany (2 cm) + średnia glina lekka o gęstości ok. 700 kg/m3 (50 cm) + tynk gliniany (2 cm) 0,389
drewno (40 cm) 0,400
tynk gliniany (2 cm) + ciężka glina lekka o gęstości ok. 900 kg/m3 (50 cm) + tynk gliniany (2 cm) 0,538
drewno (25 cm) 0,640

Ponieważ wiele przycisków kalkulatora trzeba było poprzyciskać, by stworzyć tę tabelkę, mogło zdarzyć się tak, że w miejscu czy dwóch palec się omsknął. Jeśli zauważysz gdzieś błąd, prosimy, daj znać.

Ciepły dom ze słomy? – Tak!

Jak wynika z powyższych obliczeń, domy w konstrukcji szkieletowej z wypełnieniem w postaci kostek słomy, rzeczywiście są ciepłe. A przynajmniej te bez mostków termicznych i równie dobrze ocieplonymi innymi elementami, takimi jak podłoga, dach czy okna. Niestety o tym często się zapomina, tak jak w wypadku najstarszego domu ze słomy we Francji, a być może i w całej Europie.

Zakładamy jednak, że obecnie nie popełnia się takich błędów na etapie budowy naturalnego domu. Powyższe obliczenia dla poszczególnych przegród potwierdzają badania:

„Obliczony współczynnik przenikania ciepła waha się od 0,15 do 0,2 W/m2K, w zależności od szerokości kostki, sposobu jej ułożenia itp. Godne odnotowania wyniki kostek słomy są istotne, zwłaszcza że osiąga je ona przy małym wpływie na środowisko”[11].

O tym wpływie na klimat i środowisko wspominaliśmy już wielokrotnie, m.in. w tekście o glinie kopanej i glinie suszonej w workach, a przede wszystkim we wspomnianym już artykule o konieczności energooszczędnego budowania. Tu warto jeszcze tylko podkreślić, że z grubym tynkiem glinianym ze słomą, przy przewodności cieplnej wynoszącej mniej niż w naszych założeniach – 0,07 W/mK, może być nawet lepiej, bo jedynie 0,145 W/m2K.

Technologię budowy z kostek słomy jako najlepszą w naszym, polskim klimacie poleca również prof. Gernot Minke. (Po kliknięciu w odnośnik traficie do rozmowy o pewnym, powstającym w Polsce domu ze słomy . Historia nie jest za wesoła, ale inwestorka wspomniała w niej o tym, jak kontaktowała się z tym badaczem naturalnego budownictwa).

Inne energooszczędne domy w Polsce

Dość jednoznaczne wskazanie na kostki słomy nie oznacza jednak, że wznoszone konwencjonalnie domy też nie mogą być energooszczędne, czasem nawet bardziej niż naturalnie (nie dość lekka glina lekka!). Aczkolwiek tradycyjne budownictwo korzysta z bardziej przetworzonych materiałów, co rzeczywiście już takie fajne dla klimatu i środowiska nie jest. (Wiecie, że sam cement, kluczowy składnik betonu, odpowiada aż za 8% światowych emisji CO2?[12])

Kolejne pytanie, które warto postawić: czy w Polsce standardem jest 15 cm ocieplenia? Czy częściej jednak w ramach termomodernizacji nie kładzie się 10 cm, a nawet tylko 5 cm?

W przypadku nowych domów teoretycznie powinno być lepiej. Obecne normy dla ścian przewidują, że U nie może być wyższe niż 0,23 W/m2K, od 2021 roku współczynnik ten będzie mógł wynosić maksymalnie 0,20 W/m2K. Jak pokazuje powyższa tabelka, wypełnienie tej normy może nie być takie proste.

Dobrze by było, by każdy przed wybraniem technologii budowy domu, sam przeliczył sobie zarówno współczynnik przenikania ciepła – izolacyjność termiczną ściany, jak i koszty budowy z danych materiałów. Cokolwiek wybierzecie, ważne, by dom był energooszczędny, a w jego środku było ciepło – bez płacenia kosmicznych rachunków za jego ogrzanie.

Przydatny artykuł? Polub Siedem wierzb – dom ze słomy i gliny na Facebooku lub dołącz do naszego newslettera. Dzięki temu nie przegapisz następnych wartościowych materiałów.


Przypisy

[1] Tu przywołam tylko kilka z artykułów opublikowanych po badaniach mających stwierdzić, jak bardzo może być ciepły dom ze słomy. Prace w kolejności chronologicznej:

  • J. McCabe, Thermal Resistivity of Straw Bales for Construction. Master’s Thesis, University of Arizona, Tucson 1993.
  • Grelat, Using Sustainable Materials as Walling for Individual Housing With Wood Structure, raport końcowy, Centre D’expertise du Batiment et des Travaux Public, Saint-Rémy-lès-Chevreuse 2004.
  • M. Andersen, J. Munch-Andersen, Halmballer og Muslinger som Isoleringsmaterialer, Statens Byggeforskningsinstitut, Kopenhaga 2001.
  • Prüfbericht, Wärmeleitfähigkeit nach EN 12667, Forchungsinstitut für Wärmeschutz e.V., Monachium 2010.
  • D. Shea, K. Wall, P. Walker, Evaluation of the thermal performance of an innovative prefabricated natural plant fibre building system, „Building Services Engineering Research and Technology” 2013, s. 344, 369–380, http://dx.doi.org/10.1177/0143624412450023.
  • O. Douzane, G. Promis, J.-M. Roucoult,; A.-D.T. Le, T. Langlet, Hygrothermal performance of a straw bale building: In situ and laboratory investigations, „Journal of Building Engineering”, 2016, t. 8, s. 91–98. http://dx.doi.org/10.1016/j.jobe.2016.10.002.
  • L. Conti, M. Barbari, M. Monti, Steady-State Thermal Properties of Rectangular Straw-Bales (RSB) for Building, „Buildings” 2016, t. 6, nr 4, http://dx.doi.org/10.3390/buildings6040044.

[2] J.-P. Costes i inni, Thermal Conductivity of Straw Bales: Full Size Measurements Considering the Direction of the Heat Flow, „Buildings” 2017, t. 7, nr 1, https://www.mdpi.com/2075-5309/7/1/11, s. 12.

[3] Podczas przygotowania tabelki ze współczynnikami przewodności cieplnej korzystałam między innymi z materiałów opracowanych przez mgr inż. Marię Krogulecką z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej oraz informacji na portalach budowlanych: budujemydom.pl, muratordom.pl.

[4] „Rzeczywista ciepłochronność ściany może być o 5–10% niższa niż to wynika z obliczenia – z powodu mniejszej izolacyjności spoin oraz w wyniku zawilgocenia muru”, za: Jak obliczyć izolacyjność ściany?, https://www.budujemydom.pl/sciany-i-stropy/8294-jak-obliczyc-izolacyjnosc-sciany, dostęp 30.01.2019.

[5] Producent podaje, że wartość współczynnika przewodności cieplnej dla pustaka ceramicznego wynosi 0,4 W/mK (za: http://www.cermag.pl/przyklad4.html). Zaprawa to dodatkowe 0,05 W/mK, zatem do naszej tabelki trafiło 0,45 W/mK.

[6] Producenci zwykle podają 0,06 W/mK. Takie wyniki rzeczywiście potwierdzają pojedyncze testy, ale gdy się wgłębić, częściej w tych testach wychodzi 0,08-0,09. Por. J. Komsi, Thermal Properties of Hempcrete, a Case Study, Helsinki Metropolia University of Applied Sciences, Helsinki 2018, https://www.theseus.fi/bitstream/handle/10024/149515/Komsi_Jere.pdf, dostęp 8.02.2019 oraz S. Benfratello, C. Capitano i in., Thermal and structural properties of a hemp–lime biocomposite, „Construction and Building Materials” 2013, nr 48, s. 745–754 (za: P. Brzyski, S. Fic, Charakterystyka kompozytu wapienno-konopnego i jego zastosowanie w budownictwie, „Budownictwo i Architektura” 2015, nr 14(2), s. 11–19, http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-eb1810ef-2176-4fc9-b309-142ac7e5bdbc/c/fic_brzyski.pdf, dostęp 8.02.2019). W tej drugiej pracy najniższy osiągnięty wynik to 0,089 W/mK – przy gęstości 375 kg/m3 i zawartości paździerza 40%. Gdy zawartość paździerza spadła do 20%, lambda wzrosła do 0,14 W/mK.

[7] Dane dla gliny lekkiej dla jednolitej ściany (w przypadku bloczków z gliny lekkiej należy jeszcze wkalkulować wyższą przewodność cieplnej zaprawy) za: F. Volhard, Bauen mit Leichtlehm: Hanbuch fur das Bauen mit Holz und Lehm (Budowanie z gliny lekkiej: Podręcznik dla budujących ze słomy i gliny), 2016, za: http://www.designcoalition.org/StrawClay/research/rvalue.htm, dostęp 31.01.2019.

[8] Tamże.

[9] Przy tworzeniu tej części korzystałam ze świetnego, jasnego opracowania Jak obliczyć izolacyjność ściany? portalu „Budujemy dom”. Gdyby ktoś potrzebował dodatkowych wyjaśnień, polecam kliknięcie w powyższy odnośnik.

[10] Przekrój ściany proponowany przez jednego z producentów: http://www.cermag.pl/przyklad4.html.

[11] Thermal Conductivity of Straw Bales…, dz. cyt., s. 14.

[12] Lucy Rodgers, Climate change: The massive CO2 emitter you may not know about, BBC, 17.12.2018, https://www.bbc.com/news/science-environment-46455844, dostęp 4.02.2019.

Oznacz Trwały odnośnik.

8 komentarzy

  1. Dobra robota! Dziękuję za waszą pracę. 🙂

  2. Wspaniała technologia, jednak, niestety, nie na nasz klimat.
    W Polsce względna średnia roczna wilgotność powietrza wynosi od 78% do 84%. Zbyt niskie i utrzymujące się zbyt krótko letnie temperatury, nie pozwalają wystarczająco wysychać ścianom, co powoduje rozwój pleśni.

    • Urszula Drabinska

      A to akurat mit, że u nas się nie da, bo będzie pleśń. Proszę zajrzeć tu: http://siedem-wierzb.pl/dom-ze-slomy-straw-bale-fakty-mity/.

      W skrócie napiszę i tu, ale bardzo polecam zajrzeć do linkowanego artykułu i oryginalnej pracy. W 2005 roku na Uniwersytecie Ohio Leanne R. Marks obroniła pracę magisterską zatytułowaną “Straw-Bale as a Viable, Cost Effective, and Sustainable Building Material for Use in Southeast Ohio” (link do pracy w artykule). W południowo-wschodnim Ohio wilgotność jest wysoka cały rok. Średnia miesięczna wilgotność względna przez 10 miesięcy (!) w roku przekracza 80%. U nas tak wilgotno jest 3-4 miesiące w roku (w zależności jeszcze od części kraju i konkretnego roku). Domy z kostek słomy – jeśli tylko ta słoma była dobrze zabezpieczona (m.in. gruby tynk, odpowiednio wysoki cokół i wysunięty okap) – sprawdzały się w takich warunkach. Problemy pojawiają się, gdy źle się buduje.

  3. Warto dodać dość istotny element, pomijany na ogół w obliczeniach. Zdolność do akumulacji ciepła materiału ścian. Z pokazanych powyżej obliczeń wynika, że ściana drewniana wypada najgorzej. W książce Erwina Thomy “Na długi czas” przytoczone są eksperymenty porównawcze dla ścian lekkich (szkieletówki), murowanych i drewnianych i okazuje się, że nagrzany dom po wyłączeniu ogrzeania osiąga temp. wew. 0 stC.:
    dom szkieletowy z wełną mineralną U 0,16 po 41 h,
    pustak 38cm + 10cm styropianu U 0,19 po 259 h,
    ściana w technologii Holz100 36,8cm U 0,15 po 777 h (~32 dni).
    Perzy czym Holz100 to kompozyt z samych desek dających efekt litego drewna z dodatkową mikroizolacją powietrzną.
    Oczywiście Holz100 to “Ferrari” budowlane i dla wielu może być po prostu nieosiągalne.

  4. Uważam,że parametry podane dla drewna, nie są wiarygodne, podobno na Syberii domy drewniane buduję się z 20cm bali i są ciepłe,polskie domy wiejskie też mają podobną grubość czasami już z tynkiem i również są ciepłe, większym problemem są stare nieszczelne okna przez które ucieka ciepło, nie słyszałam jeszcze by ktoś budował dom drewniany o grubości ścian 40cm… ale nie muszę wiedzieć wszystkiego 😉

    • Urszula Drabinska

      Jeśli woli Pani podważać wyniki testów naukowców porównujących różne materiały we standaryzowanych warunkach, a wierzyć w zasłyszane gdzieś tam opinie, że domy na Syberii są ciepłe, to proszę bardzo…

      Proszę jeszcze sprawdzić, dlaczego na Syberii buduje się z drewna (dostępność innych materiałów, ich cena, zasobność portfeli ludzi), jak tani jest opał w tamtych rejonach świata i ile tak naprawdę tego opału idzie na ogrzewanie, i w związku z tym, jak bardzo zanieczyszczone jest tam zimą powietrze. No i można jeszcze spojrzeć na średnią długość życia np. w Jakucku, co też pośrednio powinno podpowiedzieć co nieco.

      Może nie buduje się domów z drewna o ścianie grubości 40 cm, ale to nie znaczy, że te budowane o mniejszym przekroju ściany są ciepłe. A tynk, jak można wyczytać z tabelki porównującej ściany z różnymi gładziami (można też wyliczyć sobie samemu wartości U dla tynku i R dla ściany z tynkiem lub bez niego), niewiele tutaj zmienia, jeśli chodzi o ucieczkę ciepła.

  5. Dziękuję za ogrom pracy , bo nigdzie nie znajdowałem takich danych a teraz moge niedowiarkom rzucic ten tekst do czytania …i cieszę sie jednocześnie że nie myliłem sie pakując sieczkę słomianą w ściany z drewna (szkieletówka 30 cm plus okładziny z desek wewnątrz i na zewnątrz razem 35 cm )….. a do tego ogródeczek permakulturowy i wiatraczki o pionowej osi obrotu …… i niech sie ludzie dalej pukają w czoło …..

    • Być może ludzie się pukają w czoło, bo już nie pamiętają, że drewniane chaty kiedyś na zimę ogacano słomą? Może dlatego słoma jako ocieplenie, także między konstrukcją drewnianą, tak dziwi.

      Warstwa tej słomy mogła liczyć kilkanaście do kilkudziesięciu centymetrów, pewnie w zależności od tego, ile zostawało nadwyżki z pola. Robiono to właśnie po to, by było cieplej. Słoma była niczym niezabezpieczona, a zatem narażona na warunki atmosferyczne. Po zimie taką słomianą „konstrukcję” oczywiście rozbierano.

      A przy okazji: zainteresowały nas te wiatraczki o pionowej osi obrotu. Opowiedziałby Pan trochę o nich (tutaj albo mejlowo – siedem.wierzb[małpka]gmail.com), podzieliłby się jakimś linkiem? Zrobił je Pan sam czy kupił? Dziękujemy z góry!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *