Szklarnia ze starych okien – budowa krok po kroku [FOTO]

Fajnie się zajadać własnymi pomidorami. Szklarnia ze starych okien to sposób, by zapewnić im wystarczająco dużo ciepła. Jak zbudować ją od podstaw?

Własne pomidory, czerwone papryki, ogórki czy zioła… Jeśli mamy tylko trochę miejsca w ogródku, warto pomyśleć o uprawie tych warzyw. Ponieważ większość z nich jest ciepłolubna, przyda się osłonięte od wiatru i zadaszone miejsce – zwane czasem oranżerią bądź pomarańczarnią. U nas powstała bardziej swojska szklarnia ze starych okien. A dlaczego akurat taka, a nie na przykład cieplarnia kupiona w hipermarkecie?

nasza szklarnia ze starych okien, pomalowana na brązowo, schowana za wierzbami

Szklarnia ze starych okien, czyli nadaj rzeczom drugie życie

Wykorzystanie raz już użytych materiałów to jedna z cech gospodarki o cyklu zamkniętym, której jesteśmy ogromnymi zwolennikami. Zasoby tej Ziemi nie są nieskończone i musimy z nich jak najrozsądniej korzystać. Jeśli tylko mamy szansę zrobić coś ze „starych” rzeczy, zamiast kupować coś nowego, powinniśmy ją wykorzystywać.

Dawajmy rzeczom drugie, trzecie, czwarte życie… A gdy już się nie da, rozbierzmy na części, posegregujmy i pozwólmy, by coś odzyskali jeszcze inni, na przykład zakłady przemysłowe. Przykładowo szklaną stłuczkę huty dodają do masy na nowe wyroby. Metale można odwieźć na skup, tam już będą wiedzieć, co z nimi zrobić. Na ponowne wykorzystanie drewna każdy ma co najmniej kilka pomysłów… Ale wpierw, w tym przypadku, niech powstanie szklarnia ze starych okien.

Inną jej przewagą nad gotowym produktem jest to, że… trzeba w nią włożyć trochę własnej pracy. Gdy się coś zrobi samemu, to bardziej się to ceni. Wtedy też o wiele łatwiej stworzyć coś niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju, a przede wszystkim naprawdę dostosowanego do naszych potrzeb.

I ostatnia zaleta prezentowanego w tym artykule rozwiązania: taka konstrukcja jest po prostu tania. O tym, ile dokładnie kosztuje szklarnia ze starych okien, piszemy dalej.

Przygotowania do budowy cieplarni

Stare, drewniane okna można zdobyć za darmo. Co jakiś czas na każdym osiedlu ktoś wymienia około dwudziestoletnie na nowsze. Warto w cieplejszych miesiącach spoglądać, czy nie leży nic przy śmietnikach. Można także sprawdzać okolice wejść na tereny ogródków działkowych. Czasem ktoś rozbiera szklarnię i pozbywa się okien.

stare drewniane okna

Poza oknami przydadzą się: bloczki betonowe, trochę cegieł, drewno (słupy, stare stemple budowlane, łaty, deski – wszystko, co można znaleźć na budowie), wkręty, łączniki, farba. A oprócz tego narzędzia: szpadel, wkrętarka itp. W czasie gromadzenia materiałów albo tuż po tym trzeba wyznaczyć odpowiednie miejsce na nasz warzywny dom.

Przede wszystkim musi być słoneczne. Dobrze też pomyśleć o jako tako dobrej ziemi – żeby nie musieć jej w całości wymieniać lub potem intensywnie nawozić. Trochę humusu zawsze się przyda. Ponadto to warto uwzględnić drzwi na obu końcach szklarni.

Projekt pomarańczarni z materiałów z drugiego obiegu

Jak będzie wyglądała nasza szklarnia ze starych okien, zależy od dwóch rzeczy: od tego, ile miejsca na działce możemy na nią przeznaczyć oraz jakimi elementami z odzysku dysponujemy.

Wpierw musimy sobie odpowiedzieć, jak dużej cieplarni potrzebujemy. Chcemy rośliny uprawiać po jednej jej stronie czy po dwóch? W dwóch rządkach czy starczy nam jeden? Jak długa ma być szklarnia?

My zdecydowaliśmy się na rośliny po obu stronach ścieżki. Grządka po każdej ze stron liczy niecałe 1,2 m. Więcej przestrzeni nie warto na nią przeznaczać – niewygodnie będzie potem wokół roślin w głębi pielić.

Następnie przystępujemy do gromadzenia odpowiedniej liczby starych okien. Mierzymy je i katalogujemy. Zajmuje to trochę czasu, ale ułatwia pracę później. Projekt szklarni przygotowany, zanim zaczęliśmy wszystko składać, sprawił, że nie musieliśmy już metodą prób i błędów wypróbowywać wszystkich ustawień na naszym małym placu budowy.

Do stworzenia projektu szklarni użyliśmy programu SketchUp (30-dniowej wersji próbnej) – jest dosyć prosty w obsłudze i daje możliwość ładnej wizualizacji naszych koncepcji. Po stworzeniu w aplikacji okien o konkretnych wymiarach, można je duplikować, przemieszczać, obracać i układać jak klocki.

projektowanie szklarni w przydomowym ogrodzie

Oczywiście da się to wszystko wyrysować również ołówkiem na papierze, jednak zapewne zajmie to więcej czasu – zwłaszcza gdy nagle zmieni się nam koncepcja, do głowy przyjdzie lepszy pomysł i trzeba wszystko składać na nowo.

Dzięki wyżej wspomnianemu programowi można również zobaczyć, jak szklarnia wkomponuje się w całość działki, jak będzie duża względem innych budowli, a także zweryfikować sens bardziej szalonych koncepcji, np. dostawienia jej do ściany domu.

szklarnia przy domu
A może oranżeria przy ścianie domu?

Szklarnia ze starych okien – etapy budowy

Gdy projekt szklarni jest gotowy, pora ruszyć na upatrzone wcześniej, idealne miejsce na ciepłą konstrukcję.

1. Przygotowanie podłoża

Zwykle na początku trzeba wszystko na miejscu właśnie powstającej szklarni przekopać, usunąć rośliny (wraz z korzeniami), wstępnie wyrównać teren. Możliwe, że przyda się też uzupełnienie ziemi, którą zastaniemy na miejscu, kompostem. Jak zbudować kompostownik i co wrzucać na kompost, znajdziecie w podlinkowanym artykule. Jeśli jednak nie macie dostępu do kompostu, a na taką dodatkową konstrukcję na działce nie możecie sobie pozwolić, rozwiązaniem jest zasilenie podłoża substratem ze sklepu ogrodniczego.

U nas było prosto – wcześniej w miejscu szklarni mieliśmy letnią kuchnię oraz biwakowy prysznic. Traw, ostów czy pięciornika gęsiego nie było wiele do wyrwania. Ze względu na spadek musieliśmy tylko dowieść trochę ziemi z innego miejsca działki – z górki stworzonej po wykopkach pod dom.

przygotowanie gruntu pod szklarnię
Wytyczenie miejsca na szklarnię. Po prawej widać jeszcze słomę, tam grunt nam trochę opadał

2. Fundamenty cieplarni

Te zrobiliśmy najprościej, jak się da. Gdy piszemy „fundamenty”, mamy na myśli nie fundamenty sensu stricto – nasza szklarnia ze starych okien nie jest na trwałe związana z gruntem – a po prostu podstawę pod ściany i drzwi.

Użyliśmy kilku bloczków betonowych i paru desek. Bloczki ułożyliśmy na podsypce piaskowej w narożnikach przyszłej szklarni. Dodatkowo po jednym (albo po połówce) znalazło się na środku obu dłuższych boków oraz po obu stronach drzwi. Bloczki poziomowaliśmy – każdy z osobna i wszystkie razem. Pomiędzy bloczkami, po obrysie szklarni, ułożyliśmy szalunek ze starych desek (z przestrzenią pomiędzy ok. 10 cm), do którego wsypaliśmy i ubiliśmy piasek. Szalunek trzeba było obsypać po zewnętrznych stronach ziemią, żeby się nie rozłaził.

fundament szklarni z betonowych bloczków i desek
Szalunek z desek i piasek pomiędzy nimi jako podstawa dla okien oraz bloczki betonowe w kluczowych punktach (a także dwa koty, które za kilka chwil zaczną się bić)

Piasek to nie tylko podstawa pod okna, pełni tutaj jeszcze funkcję bariery przed roślinami, które chciałyby się przedostać do szklarni z zewnątrz. W zasadzie bloczki można położyć na całym obrysie budowli, jednak my mieliśmy ich tylko kilka i chcieliśmy je wykorzystać bez dokupowania nowych.

3. Montaż okien

Jeśli wcześniej przygotowaliśmy projekt (zob. wyżej Przygotowania do budowy cieplarni) i znamy już układ wszystkich okien, wszystko teraz powinno pójść dość sprawnie.

Standardowa wysokość okien wynosi ok. 140 cm. Czasem jednak są między nimi kilkucentymetrowe różnice. Nie trzeba się nimi przejmować, poziom łatwo wyrównać poprzez dokręcenie do góry ramy łaty bądź kontrłaty.

pierwsze ściany z okien
Powstają pierwsze ściany szklarni. Dzięki rozpoczęciu prac w narożniku okna zakleszczają się, a konstrukcja podczas budowy jest trochę stabilniejsza

Szklarnię za starych okien zaczynamy wznosić od któregoś z narożników. Może się zdarzyć, że coś, co pięknie się składało na papierze, tutaj nagle nie będzie do siebie idealnie pasować (taki urok dawania rzeczom drugiego życia). Użycie bloczków betonowych jako podstawy ma tę zaletę, że gdy czasami coś nam się rozjedzie, to mamy pole do manewru (24 × 38 cm). Jednak i tak warto wstępnie ustawić cały bok szklarni, zanim zaczniemy go przykręcać.

Pamiętajcie, by po ustawieniu kolejnego okna – zanim je przymocujecie – podeprzeć je z obu stron. Nawet gdy pozornie rama jednego okna ładnie zazębia się z drugą, to przy małym wietrze może dojść do wypadku. Ale gdy już do niego dojdzie, nie przejmujcie się, szybę można łatwo zastąpić folią. Najgorsze jest zbieranie fragmentów szkła z ziemi. U nas jedna szyba zbiła się podczas transportu, druga – już podczas budowy szklarni. A ponieważ okno miało dobre wymiary, by cała cieplarnia nam się ładnie złożyła, wykorzystaliśmy je pomimo braku szkła.

Okna mocujemy do siebie bezpośrednio albo przez łączniki. Warto używać wkrętów ciesielskich. Przydadzą się zarówno krótsze (30–50 mm), jak i te dłuższe 80 mm.

W miejscach oparcia okien na bloczkach mocujemy je łącznikami kątowymi i kołkami rozporowymi (my używaliśmy 8-milimetrowych). Lepiej nie wiercić wszystkich dziur na raz, a robić to po kolei. Przystawiamy łącznik, zaznaczamy ołówkiem jeden otwór, wiercimy, wkładamy kołek, powtarzamy. Trzy, cztery kołki na łącznik powinny wystarczyć. Na koniec, gdy wszystko pasuje, przykręcamy wkręty.

ściany pomarańczarni ze starych okien
Wszystkie okna już stoją, drzwi też już na miejscu

4. Drzwi cieplarni

Wśród okien trafiły nam się drzwi balkonowe. Jeśli ktoś ma mniej szczęścia, może wykorzystać jako drzwi do szklarni jakieś w miarę wąskie i wysokie okno. Innym rozwiązaniem jest zrobienie drzwi samemu – z drewnianej ramy i folii.

Jeśli cieplarnia jest mała jedne drzwi często wystarczą, aczkolwiek nawet w takim przypadku warto pomyśleć o dwojgu. Bardzo przydadzą się w upały. Pomidory to ciepłolubne rośliny, ale kilku czy kilkunastu dni z temperaturą powyżej 30°C za dnia i ponad 20°C w nocy (tzw. noc tropikalna) nawet one mogą nie znieść.

drzwi szklarni - stare balkonowe
Duże drzwi. Ale trzeba sobie ułatwiać życie, gdy jest się wysoką osobą

Nasza szklarnia ze starych okien jest dość długa, więc zdecydowaliśmy się na dwoje drzwi. Główne są duże, balkonowe, a tylne – mniejsze, z okna o wysokości 165 cm. Aby zamontować każde z wejść, trzeba było wykonać solidne framugi ze stempli budowlanych. Wkopaliśmy je w ziemię i dokręciliśmy do bloczków oraz sąsiadujących okien przy pomocy łączników. Przycięliśmy je w lekki kancik, by drzwi ładnie pasowały i nie było większych szczelin. Do tego użyliśmy piły do zgrubnego nacięcia i dłutka z młotkiem – aby osiągnąć ładne wcięcia. Potem wymierzyliśmy i zamontowaliśmy zawiasy. Do dużych drzwi poszły trzy, do mniejszych wystarczyły dwa.

Na końcu zamocowaliśmy haczyki, żeby drzwi same się nie otwierały i nie pozwalały tym samym uciekać ze szklarni ciepłemu powietrzu.

5. Konstrukcja dachu

Ponieważ dwoje drzwi zapewnia wystarczająco dobrą wentylację szklarni, dach mogliśmy zrobić najprostszy jak się da. Kalenica, krokwie i ich spięcia z łat i kontrłat oraz łączników. Jednym słowem: kratownica.

kratownica dachu szklarni
I wreszcie konstrukcja dachu gotowa. Niby szklarnia ze starych okien, ale jednak na taki dach lepiej położyć folię

Jeśli szklarnia będzie dość wysoka, podczas wykonywania konstrukcji dachu warto pamiętać o miejscach do wkręcenia kołków na wiszące półki. Po położeniu całego drewna nikt natomiast nie powinien zapomnieć o zaokrągleniu wszelkich kantów, na których będzie leżała folia. Unikniemy wtedy przedwczesnego jej przedarcia.

Gdy nie mamy miejsca na drugie drzwi do cieplarni (dlaczego to ważne, piszemy wyżej, we fragmencie o drzwiach), konieczne będą okna w dachu. Takie okno to dodatkowy ciężar na dachu. Nawet jeśli nie zdecydujecie się na szybę, a na folię, rama okna będzie potrzebna – i dach będzie cięższy. Jego podpory będą wtedy musiały być solidniejsze, podobnie zresztą jak kalenica i krokwie. My jednak zdecydowaliśmy się na najprostszą konstrukcję dachu.

6. Malowanie szklarni

Malowanie ram okiennych nie zawsze jest konieczne. Zależy tak naprawdę od dwóch rzeczy. Przede wszystkim od tego, w jakim stanie są okna. Jeśli farba odłazi od drewna, to trzeba będzie poświęcić trochę więcej czasu na budowę szklarni, zerwać ją i pomalować na nowo. Gołego drewna nie radzimy zostawiać. Szklarnia to miejsce dość wilgotne i ciepłe. Żeby dłużej nam posłużyła, lepiej ramy – oraz konstrukcję dachu! – dobrze zabezpieczyć przed wilgocią.

Okna, które zdobyliśmy, w większości były w bardzo dobrym stanie. Nie musieliśmy ich malować. Ale nie chcieliśmy mieć białej konstrukcji – i to właśnie drugi powód, dla którego szklarnia ze starych okien może być odmalowywana: żeby wyglądała tak, jak nam się podoba.

szklarnia ze starych okien - malowanie
Choć efekty jednokrotnego pokrycia farbą bardzo nam się podobały, aby szklarnia ze starych okien służyła nam dłużej, pomalowaliśmy ramy dwa razy

Przy okazji opowiemy Wam o bardzo miłym zaskoczeniu: w jednej z działających w Polsce sieciówek budowlanych znaleźliśmy bardzo przyjemne, wodorozcieńczalne, nieśmierdzące niczym podczas malowania, niewydzielające oparów farby. A do tego mają ciekawą gamę kolorów, z której skrzętnie korzystaliśmy podczas renowacji uli. Marka Luxens, chyba zupełnie niereklamowana, zapewne należąca do Leroy Merlin. (I nie, nikt nam nie zapłacił za tę reklamę, za malutcy jesteśmy).

7. Folia na dach

Nie zdecydowaliśmy się na dach z okien, gdyż wymaga on o wiele więcej pracy. Jest dość ciężki i konieczny byłby solidniejszy fundament i mocniejsza konstrukcja. Lekką alternatywą jest folia.

Położyliśmy dwie warstwy folii UV4 i docisnęliśmy ją od góry łatami, które dokręciliśmy do konstrukcji (przy okazji stworzyliśmy stopnie ułatwiające kotom przemieszczanie się po dachu – dwie kotki po prostu nie mogły się oprzeć pokusie zwiedzania wszystkich trochę wyższych konstrukcji). Z resztek folii docięliśmy trójkątne fragmenty na ściany szczytowe i jeden kawałek na miejsce zbitej szyby.

dach szklarni z folii
Rozkładanie folii na dachu szklarni wymagało trochę gimnastyki, ale jeszcze więcej wymagałoby użycie szkła

8. Wyposażenie oranżerii – ścieżka i półki

Szklarnia ze starych okien to nie tylko dom pomidorów. Człowiek też czasem musi do niej wejść, dlatego wydzielenie ścieżki, która nie będzie zarastała chwastami to zdecydowanie dobry pomysł. Można ją wykonać z płytek, kostki, kamieni, żwiru… Nasz wybór to ścieżka z plastrów drewna. Jak ją wykonać, także w ogrodzie, napiszemy w niedalekiej przyszłości.

ścieżka z drewna - idealna do cieplarni

W ramach personalizowania naszej względnie wysokiej szklarni zamontowaliśmy też kilka półek – dwie zwyczajnie, na kątowniki, a cztery wiszące. Do zawieszenia solidnej drewnianej półki użyliśmy łańcucha 3 mm i kołków z haczykami. Na wiszących półkach stanęły donice z roślinami nieosiągającymi więcej niż 50 cm wysokości, na bocznych – rzeczy przydatne na co dzień w szklarni: pojemnik do podlewania, paski ze starego prześcieradła do podwiązywania pomidorów itp.

półki wiszące w szklarni
Półki wiszące w szklarni to był zdecydowanie dobry pomysł. Nie tylko zwiększyliśmy sobie powierzchnię cieplarni, lecz także ocaliliśmy małe sadzonki od ślimaków

9. Rośliny szklarniowe

Po wytężonej pracy na budowie wreszcie nadszedł czas na najmilszy punkt – wysadzenie roślin. W pierwszym roku funkcjonowania nasza szklarnia pomieści kilkanaście krzaczków pomidorów, kilka czerwonych papryk i trochę rukoli.

sadzonki pomidorów i papryczek - przydomowa szklarnia ze starych okien

Przez pewien czas trzymaliśmy w niej też skrzynkę z siewkami cukinii, dyni i ogórków – w gruncie zżarłyby je szybko ślimaki. W sierpniu spróbujemy dosiać szpinak, a jesienią – jako poplon, dla wzbogacenia gleby – żyto. W przyszłym roku marzy mi się bakłażan…

pomidory i papryki - szklarnia ze starych okien
Pomidory w szklarni czują się doskonale. Wystarczy porównać to zdjęcie z poprzednim

Drodzy Czytelnicy, a co Wy uprawiacie w swoich szklarniach?

Koszt postawienia szklarni ze starych okien

Jak wspomnieliśmy wcześniej, okna można dostać za darmo. A na co trzeba wyłożyć trochę grosza?

Folia na dach to coś, czego zwykle nie ma się pod ręką. Jeden metr bieżący folii UV4 o szerokości 8 m, to koszt ok. 20 zł. My, wraz z zastąpieniem stłuczonej szyby oraz wypełnieniem trójkątów na ściankach szczytowych, zużyliśmy 6 mb. Wydaliśmy na nią ok. 120 zł. Koszt wkrętów i łączników to 30 zł, a farby na dwukrotne pomalowanie wszystkich ram i konstrukcji – 100 zł. Za betonowe bloczki, deski, kontrłaty i piasek nie zapłaciliśmy nic, bo to wszystko na budowie mieliśmy.

Koszt naszej szklarni to ok. 250 zł. Jej powierzchnia wynosi ok. 10 m2. Jeśliby zdecydować się na pozostawienie białych ram, nawet przy braku pod ręką wszystkich budowlanych materiałów, spokojnie można by się zamknąć w 200 zł.

Dla porównania: najzwyklejsza szklarnia foliowa o rozmiarach podobnych do naszej kosztuje w sklepie ok. 700 zł.  Jeśli ktoś chciałby wykosztować się na poliwęglan i aluminium (bez fundamentu), to rzędu wyda od 1500 zł. Warto dawać przedmiotom drugie życie nie tylko ze względu na koszty produkcji nowych rzeczy ponoszone przez środowisko, lecz także w ramach dbania o nasze własne kieszenie.

szklarnia ze starych okien - jeszcze nie zarośnięta
Nasza szklarnia ze starych okien niedługo po ukończeniu, jeszcze nie zarośnięta

Doczytałaś(-eś) artykuł do końca – dziękujemy za poświęcony czas! Jeśli znalazłaś(-eś) w nim coś wartościowego albo ciekawego, polub lub obserwuj Siedem wierzb – dom ze słomy i gliny na Facebooku. Dzięki temu nie przegapisz następnych fajnych (mamy nadzieję) wpisów oraz ciekawostek, które publikujemy tylko tam.

bezpośredni odnośnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.