Podstawowe zasady tynkowania gliną

Kładzenie naturalnych gładzi nie jest trudne. Nie oznacza to jednak, że tynkować można, jak się tylko chce. Oto fundamentalne zasady tynkowania gliną.

Na naszej budowie naturalnego domu tynkujemy gliną kopaną. Jest dużo tańsza, ale też wymaga trochę więcej przygotowań. Nie jest to może zasada sensu stricto, ale warto o tym wspomnieć na początku, gdyż bardzo ułatwia pracę: glinę wrzucamy do kastry, zalewamy wodą i w ten sposób moczymy przynajmniej jedną, poprzedzającą tynkowanie noc. Dzięki temu łatwiej ją będzie rozmieszać i przygotować glinianą masę na tynki.

A o czym jeszcze warto pamiętać podczas tynkowania gliną? Potraktujcie prezentowane tu zasady tynkowania gliną poważnie, jeśli chcecie uniknąć problemów na budowie naturalnego domu i później – podczas jego użytkowania.

tynk gliniany - jak go kłaść

Tynk gliniany – jak go dobrze kłaść? Dziś trochę podstaw okołopogodowych

Wilgotność powietrza podczas tynkowania

Tynkujemy w dni, w których wilgotność powietrza nie przekracza 80%. W związku z tym też lepiej całkowicie zrezygnować z tynkowania w deszczowe dni.  Gdy jednak następne dni mają już być słoneczne, a my nie mamy naprawdę innego wyboru niż tynkować w ten niezbyt mocny deszcz, z dachu spuszczamy plandeki i tynkujemy pod nimi. Byleby nie padało przez cały kolejny tydzień!

Zbyt duża wilgotność powietrza nie jest pożądana, gdyż bardzo wydłuża schnięcie masy. A zbyt długie schnięcie tynku to ryzyko zakiszenia się słomy. Długie schnięcie tynku to również ryzyko zagrzybienia i… wykiełkowania zboża, z którego budujemy dom. O tych problemach przeczytać będziecie mogli już w kolejnym artykule.

Tynkowanie gliną w słońcu

Deszcz zły, ale słońce też nie do końce dobre. Choć kładzenie tynku glinianego nie wymaga takich zabiegów jak wapiennego, w tym pierwszym przypadku również lepiej unikać tynkowania w pełnym słońcu. Glina bezpośrednio atakowana promieniami słonecznymi będzie schła zbyt szybko. Spowoduje to większe niż normalnie pęknięcia.

O ile w pierwszej czy drugiej warstwie gliny* niczemu one w zasadzie nie szkodzą (przynajmniej dopóki, dopóty nie odpadają nam kawałki tynku), o tyle wykończeniowa warstwa nie powinna już być spękana – zarówno ze względu na wygląd, jak i wytrzymałość tynku. Nikomu chyba by się nie chciało odnawiać go co roku, bo zimą woda wniknęła w szczeliny, porozsadzała go i miejscami rozkruszyła.

Temperatura powietrza podczas kładzenia tynków

Ten czynnik nie jest na ogół tak ważny, jak przyszło sądzić. Kluczowa są wspomniana już względnie niska wilgotność powietrza, by tynk miał gdzie oddawać wilgoć, oraz wiatr.

Aby kłaść glinę, nie musi być ciepło. Owszem jest wtedy o wiele przyjemniej pracować z mokrym i chłodnym materiałem, jakim jest glina (zwłaszcza o poranku), ale nie komfort tynkującego jest tu najważniejszy, lecz to, by zbudować zdrowy dom. Wysoka temperatura w zasadzie nie odgrywa w tym żadnej roli, poza jedną sytuacją: tynkowaniem późną jesienią.

W czasie schnięcia glinianej masy, który może wynosić nawet do trzech tygodni, temperatura powietrza nie powinna spaść poniżej zera. W innym wypadku zawarta w tynku woda może zamarznąć i rozsadzić glinę. A kruszejący, odsłaniający wnętrze ściany tynk to nie najlepszy pomysł na zimę.

Kolejność tynkowania

W przypadku naturalnego domu dobrą praktyką jest rozpoczynanie tynkowania od wnętrz. Tynki w środku schną zwykle dłużej – nawet gdy otworzymy wszystkie okna, cyrkulacja powietrza nigdy nie będzie taka jak na zewnątrz – dlatego lepiej zająć się nimi w pierwszej kolejności.

Ponadto wcześniejsze położenie gliny na zewnątrz zamknie słomę z tamtej strony, powietrze nie będzie przez nią już tak hulało, co też wydłuży wysychanie ścian w środku domu.

Tak by było w idealnym świecie. W polskim klimacie jednak pogoda bywa kapryśna i ciężko pozostawiać ściany zewnętrzne tylko w obrzutce** i na miesiąc dać się pochłonąć tynkowaniu wnętrz, niezależnie od tego, czy na zewnątrz słońce, czy deszcz. Z tego też względu – by jak najszybciej zabezpieczyć słomę na zewnątrz – często właśnie wpierw na nią kładzie się glinę.

Sposobem na zajęcie się środkiem w pierwszej kolejności może być zasłonięcie słomy na zewnątrz plandekami spuszczonymi z dachu i dobre ich przymocowanie, by wiatr ich nie podwiał i nie naraził słomy na deszcz. Płachty sprawdzą się też, gdy podczas planowanego czasu tynkowania na zewnątrz (tygodnia czy dwóch) przewidywane są opady.

dom ze słomy i gliny, strawbale, plandeki, straw bale

W 2017 roku sierpień i wrzesień nie były łaskawe, jeśli chodzi o pogodę. Tynkowanie na zewnątrz co i rusz uniemożliwiał deszcz, więc plandeki były niezbędne

A jak sobie poradzić, gdy musieliśmy wpierw otynkować dom na zewnątrz? Po tynkowaniu w środku otwieramy wszystkie drzwi i okna. Na pewno nie zaszkodzi też rozstawienie wszelkiej maści wiatraków, wentylatorów i osuszaczy. Warto nakierować je zwłaszcza na dół ścian oraz narożniki.

Zasady tynkowania gliną: gdzie zacząć?

Ostatnia z reguł tynkowania gliną powinna być uwzględniona nie tyle na etapie budowy domu, co już jego projektowania. Pewne poprawki można (a wręcz należy, jeśli wcześniej o tym zapomniano!) wprowadzić później.

Jeśli marzymy o glinianym tynku nie tylko w środku domu, lecz także na zewnątrz nie wolno zapomnieć o cokole. Tynk gliniany nigdy nie powinien zaczynać się na poziomie ziemi, lecz co najmniej 30 centymetrów wyżej – ponad „butami” naturalnego domu. W innym wypadku odbijające się od podłoża krople deszczu będą uderzać w tynk i stopniowo go wypłukiwać. Cokół i przepuszczalna powierzchnia wokół domu – tzw. opaska – powinny temu zapobiec.

zasady tynkowania gliną, tynkowanie gliną

M. zasady tynkowania gliną ma opanowane niemal do perfekcji 😉

Przedstawiliśmy absolutnie podstawowe zasady tynkowania gliną, sprawdzone przez nas w praktyce. Z różnych względów nie zawsze udało nam się trzymać pierwszych czterech wytycznych (piąty, dotyczący cokołu punkt to mus!), więc wiemy, z czym odejście od nich się wiąże. O jednym ze skutków opowiemy na blogu już wkrótce.

 

___________________

* Tynk gliniany nakładamy warstwami. Wpierw idzie baza (obrzutka, tzw. warstwa „zerowa”), następnie zabezpieczająca i wyrównująca suprema (odpowiednio warstwy pierwsza i druga), a potem warstwa wykończeniowa. O każdej z nich wyczerpująco w innych artykułach – wkrótce na siedem-wierzb.pl.

Oznacz Trwały odnośnik.

2 komentarze

  1. Nie wiem ,jakby się sprawdziło dodanie do ostatniej warstwy gliny półostrego piasku, jak przy budowie pieców.Glina pięknie się trzyma i nie pęka w wysokiej temp.

    • Piasek dajemy w małej ilości do drugiej warstwy tynku zasadniczego (nie licząc obrzutki) i w dużej ilości (3:1, 4:1) do tynku ostatecznego. Piasek półostry to, zdaje się, byłby kopany, w odróżnieniu od piasku bardziej obłego – rzecznego? Najlepiej sprawdzić na próbkach, co komu bardziej pasuje do jego gliny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.