Naturalny dom – nasz plan

Czyli parę słów o nas

Jesteśmy młodym małżeństwem, któremu w końcu zamarzyło się mieszkanie na swoim – własny, naturalny dom. Nie interesują nas kredyty. Niestety nie mamy tej ślepej pewności charakteryzującej tak wielu ludzi, że przez kolejne 20–40 lat będzie się stale zarabiać tyle, by wystarczyło na raty i jako takie życie. Nie chcemy się łudzić, że mieszkamy u siebie – bo tak naprawdę nie będzie, póki nie spłacimy pożyczki. Tym bardziej nie bawią nas programy typu Mieszkanie dla młodych, które w zasadzie nie pomagają młodym, a bankom i deweloperom.

Mamy inny pomysł. Chcemy pokazać, że można inaczej – że można budować dla człowieka, a nie jedynie dla zysku; tanio i energooszczędnie, z poszanowaniem klimatu i środowiska. Udowodnić, że dom ze słomy i gliny to nie tylko lepianka w najbiedniejszych rejonach świata, lecz także nowoczesny, przyjazny dom.

Czy uda nam się zbudować naturalny dom w 2017 lub 2018 roku? Czytajcie nasz dziennik budowy i trzymajcie kciuki!

W grudniu 2016 roku było tak:

ława fundamentowa, szalunek

Szalunek pod ławę fundamentową naturalnego domu w grudniu 2016 roku. Niestety to był mokry rok

A po niecałym roku ciężkiej pracy, w październiku 2017 roku, dom prezentował się tak:

naturalny dom ze słomy i gliny

Naturalny dom za wierzbami po roku od rozpoczęcia prac

Jeszcze sporo do zrobienia przed nami – kolejne warstwy naturalnego tynku zewnątrz, tynk gliniany i tadelakt (tynk marokański) wewnątrz, podłoga gliniana, taras, ogród… Dziękujemy wszystkim, którzy kibicowali nam do tej pory ­– czy to tylko na Facebooku lub Instagramie, czy też w świecie rzeczywistym – i wszystkim, którzy wciąż trzymają kciuki, by wszystko się udało.

Też marzy Ci się naturalny dom?

Nie wiesz, od czego zacząć? Potrzebujesz rady lub konsultacji? Pisz – chętnie pomożemy. Na własnej skórze przekonujemy się, że gdy buduje się samemu, nie jest łatwo. Zapraszamy również do nas, na miejsce, na niemal darmowe warsztaty.

Wiecie więcej niż my i chcielibyście podzielić się wiedzą? Czekamy na e-maile!

 

PS. Wszystkie teksty i zdjęcia publikowane na stronie Siedem wierzb chronione są prawem autorskim. Jeśli chciałabyś / chciałbyś wykorzystać jakieś materiały, chętnie je udostępnimy, wpierw jednak prosimy o kontakt: siedem.wierzb[at]gmail.com.

Komentarze są wyłączone